Sebastian M. znów przed sądem
Odbyła się kolejna rozprawa dotycząca śmiertelnego wypadku na autostradzie A1 w Sierosławiu. Dzisiaj zeznają kolejni świadkowie. Są to druhowie z Ochotniczej Straży Pożarnej w Sierosławiu, którzy jako jedni z pierwszych dotarli na miejsce zdarzenia. Rozmawialiśmy z Robertem Bąbolem, strażakiem-ochotnikiem, który zeznawał przed piotrkowskim sądem.
Po całej autostradzie porozrzucane były ubranka, zabawki. Trudno było podejść, to już był zaawansowany pożar bardzo. Całe auto było w płomieniach. Dowiedzieliśmy się, że trzy osoby prawdopodobnie są w tym palącym się aucie i to już wszystko się okazało po ugaszeniu auta.
Sebastian M. kwestionuje jednak prędkość, którą określili biegli. Oskarżony uważa, że jechał dużo wolniej niż 315 km/h. Obrońca Katarzyna Hebda złożyła wniosek o wystąpienie do BMW z pytaniem, czy modyfikacje, jakim poddany został samochód, nie wpłynęły na system rejestracji EDR tak, że dane, które biegli wzięli jako podstawę do obliczenia prędkości BMW, były rzetelne. Sędzia Renata Folkman odrzuciła jednak wnioski obrońcy Sebastiana M – mówi adwokat Katarzyna Hebda.
Kwestionujemy prędkość oszacowaną przez biegłych, jak i wiele innych tak naprawdę kwestii, które znajdują się w opiniach biegłych sporządzonych w niniejszej sprawie.

Prawo do obrony nie powinno utożsamiać się z zarzucaniem organu ścigania, braku obiektywizmu tylko dlatego, że analiza zgromadzonego materiału dowodowego prowadzi do wniosków niekorzystnych dla oskarżonego – odpowiada Konstancja Paprotna-Tobiczyk z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Oskarżonemu za spowodowanie śmiertelnego wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
ZOBACZ TEŻ: „Przebieg wypadku nie jest tak jasny i klarowny”. Kolejna rozprawa Sebastiana M. w piotrkowskim sądzie
Rodzinna tragedia na A1
Do tragedii doszło 16 września 2023 roku, w Sierosławiu, w powiecie piotrkowskim. W pożarze samochodu marki Kia zginęli rodzice oraz ich 5-letni syn. BMW, którym kierował Sebastian M., miało uderzyć w auto rodziny, które następnie wpadło w bariery energochłonne i stanęło w płomieniach.
4 października 2023 r. Sebastian M. został zatrzymany w Dubaju. Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, podpisał wniosek o ekstradycję mężczyzny. W listopadzie ub. roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim nie zgodził się na wydanie listu żelaznego dla Sebastiana M. O wydanie takiego dokumentu wnioskował Bartosz Tiutiunik, ówczesny obrońca 32-latka.
Na początku 2024 roku Sebastian M. opuścił areszt w ZEA. W lutym br. mężczyzna odwołał się od decyzji sądu w Dubaju ws. prawnej dopuszczalności jego ekstradycji do Polski. Ostateczną decyzję miał podjąć sąd drugiej instancji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Został sprowadzony do ojczyzny dzięki staraniom polskich władz.
Według biegłych, Sebastian M. mógł poruszać się autostradą A1 z prędkością ponad 300 km/h, gdzie dopuszczalna prędkość to 140 km/h.
BIP









