Kolejna rozprawa Sebastiana M. w piotrkowskim sądzie
W Sądzie Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim odbyła się kolejna rozprawa w sprawie głośnego wypadku na autostradzie A1, w którym śmierć poniosła trzyosobowa rodzina. Oskarżony stwierdził, że ofiary zginęły w wyniku pożaru, a nie zderzenia pojazdów. Dodatkowo uważa, że śledczy zatajali dowody świadczące o jego niewinności – mówi obrońca oskarżonego Katarzyna Hebda.
Zobaczyliśmy, że wcale nie jest przebieg tego wypadku tak jasny i klarowny, jak to się przedstawia w mediach od 2023 roku i stąd zmiana naszego stanowiska.

ZOBACZ TEŻ: Sebastian M. tłumaczy się w sądzie: „Nie wróciłem do Polski, bo nie mogłem” [ZDJĘCIA]
Jeżeli ktoś proponował nam mediacje we wrześniu, a od stycznia czuje się wręcz niewinny, bo padło sformułowanie, że on chce uniewinnienia, to jeżeli tak chce, to co się stało? Po co te przeprosiny? Po co była próba pojednania z pokrzywdzonymi? To tylko wzbudziło emocje u pokrzywdzonych – dodał pełnomocnik rodzin ofiar mecenas Łukasz Kowalski
W rozmowie z dziennikarzami Kowalski powiedział, że wybiórcze posługiwanie się faktami przez stronę oskarżoną może świadczyć o przyjętej strategii obrony. Sebastianowi M. grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Kolejna rozprawa w najbliższy czwartek, 12 lutego.

Rodzinna tragedia na A1
Do tragedii doszło 16 września 2023 roku, w Sierosławiu, w powiecie piotrkowskim. W pożarze samochodu marki Kia zginęli rodzice oraz ich 5-letni syn. BMW, którym kierował Sebastian M., miało uderzyć w auto rodziny, które następnie wpadło w bariery energochłonne i stanęło w płomieniach.
4 października 2023 r. Sebastian M. został zatrzymany w Dubaju. Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, podpisał wniosek o ekstradycję mężczyzny. W listopadzie ub. roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim nie zgodził się na wydanie listu żelaznego dla Sebastiana M. O wydanie takiego dokumentu wnioskował Bartosz Tiutiunik, ówczesny obrońca 32-latka.
Na początku 2024 roku Sebastian M. opuścił areszt w ZEA. W lutym br. mężczyzna odwołał się od decyzji sądu w Dubaju ws. prawnej dopuszczalności jego ekstradycji do Polski. Ostateczną decyzję miał podjąć sąd drugiej instancji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Został sprowadzony do ojczyzny dzięki staraniom polskich władz.
Według biegłych, Sebastian M. mógł poruszać się autostradą A1 z prędkością ponad 300 km/h, gdzie dopuszczalna prędkość to 140 km/h.
BIP






![A więc wojna | Chiny hegemonem? [PODCAST] 9 A więc wojna | Chiny hegemonem? [PODCAST]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/02/1000008658-scaled-75x75.jpg)


