Sebastian M. zeznawał przed piotrkowskim sądem
Zgodnie z zapowiedzią obrony, oskarżony złożył wyjaśnienia po przesłuchaniu wszystkich świadków w sprawie. W swojej obszernej mowie obrończej wyjaśnił, że nie zdecydował się na składanie wyjaśnień we wcześniejszym etapie ze względu na panującą wokół sprawy atmosferę.
Sebastian M. przekazał, że nie czuje się winny spowodowania wypadku. Stwierdził, że nie wie, dlaczego pojazd marki Kia zajechał mu drogę.
Jechałem skrajnym lewym pasem trójpasmowej jezdni, gdy nagle zobaczyłem samochód wjeżdżający z prawego pasa na lewo, prosto na mnie. Nie mogłem już nic zrobić, wykonać żadnego manewru. Nie mam pojęcia, co się stało, że ten samochód na mnie zjechał. Nie wiem, czy doszło do jakiejś awarii. Dalej nie jestem w stanie określić, co się działo – zeznawał sprawca wypadku na A1.
Do wyjaśnień Sebastiana M. odniósł się Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach
Z mojej perspektywy są one niewiarygodne, nie mają oparcia w materiale dowodowym i stanowią obraną linię obrony, która kształtuje alternatywną wersję zdarzeń – powiedział.
Sędzia nie włączyła do sprawy prywatnej ekspertyzy, która została zamówiona na zlecenie strony oskarżonej. Dopuściła jedynie uzupełnienie opinii tych biegłych, którzy zostali zleceni przez prokuraturę.
Zostaną sporządzone opinie uzupełniające. Jesteśmy przekonani, że potwierdzi się, że Sebastian M. nie spowodował wypadku, o który jest oskarżony w niniejszej sprawie – przekazała Katarzyna Hebda, obrończyni oskarżonego.
Sebastianowi M. za spowodowanie śmiertelnego wypadku grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.
ZOBACZ TEŻ: Proces Sebastiana M. wkracza w decydującą fazę. „To moment, na który wszyscy czekamy”

Sebastianowi M. przedłużono tymczasowy areszt do 1 października. Kolejna rozprawa odbędzie się 22 maja.
Rodzinna tragedia na A1
Do tragedii doszło 16 września 2023 roku, w Sierosławiu, w powiecie piotrkowskim. W pożarze samochodu marki Kia zginęli rodzice oraz ich 5-letni syn. BMW, którym kierował Sebastian M., miało uderzyć w auto rodziny, które następnie wpadło w bariery energochłonne i stanęło w płomieniach.
4 października 2023 r. Sebastian M. został zatrzymany w Dubaju. Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, podpisał wniosek o ekstradycję mężczyzny. W listopadzie ub. roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim nie zgodził się na wydanie listu żelaznego dla Sebastiana M. O wydanie takiego dokumentu wnioskował Bartosz Tiutiunik, ówczesny obrońca 32-latka.
Na początku 2024 roku Sebastian M. opuścił areszt w ZEA. W lutym br. mężczyzna odwołał się od decyzji sądu w Dubaju ws. prawnej dopuszczalności jego ekstradycji do Polski. Ostateczną decyzję miał podjąć sąd drugiej instancji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Został sprowadzony do ojczyzny dzięki staraniom polskich władz.
Według biegłych, Sebastian M. mógł poruszać się autostradą A1 z prędkością ponad 300 km/h, gdzie dopuszczalna prędkość to 140 km/h.
BIP







![Woda nie tylko święcona. Świadkowie Jehowy dopuszczają transfuzję krwi. Decyzja przemodlona czy wymuszona pozwami? [PODCAST] 10 Woda nie tylko święcona. Świadkowie Jehowy dopuszczają transfuzję krwi. Decyzja przemodlona czy wymuszona pozwami? [PODCAST]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/patient-getting-blood-transfusion-hospital-clinic-scaled-120x86.jpg)

Komentowane 1
wypadek z udziałem Sebastiana M.-ten osobnik( bo to nie człowiek) zasługuje na najwyższy wymiar kary(szkoda że nie ma kary śmierci).
On uważa że miał prawo JECHAĆ JAK CHCE. Gnój nie człowiek
bogaty ,zarozumiały jak ten ten prawnik z Łodzi od Audi.takich osobników trzeba eliminować na zawsze ze społeczności.jemu się należy a biedniejszym nie?
Nie zasługuje na żadną ulgę.Cham drogowy a może nie tylko. Pozbawić prawa jazdy na zawsze, bo nie rozumie reguł.