Bój o europejskie puchary. Trudny początek Bełchatowian
O premierowej partii Bełchatowianie chcieliby pewnie zapomnieć. Po w miarę wyrównanym początku gospodarze zaczęli przejmować inicjatywę, a po autowym ataku Mateusza Nowaka odskoczyli na cztery punkty (11:7). Skrze ciężko było gonić, bowiem Olsztynianie imponowali w ofensywie. Skra zdobyła tylko punkt przy własnej zagrywce, bo AZS zanotował aż 81-procentową skuteczność w ataku. Przewaga ekipy ze stolicy Warmii rosła, by na koniec seta wynieść siedem oczek (25:18).
Druga odsłona rozpoczęła się od gry punkt za punkt, ale później to Bełchatowianie zbudowali przewagę i to aż pięciopunktową (11:16). Cóż z tego, skoro z następnych siedmiu akcji sześć wygrali Olsztynianie i doprowadzili do remisu (17:17). Końcówka jednak dla gości, m.in. dzięki skutecznej grze blokiem i dobrej postawie w ataku Daniela Chitogoia, który w pierwszym secie zaliczył w tym elemencie „pusty przelot”. 23:25 w drugim secie i remis w meczu.
Trzecia partia rozpoczęła się lepiej dla gospodarzy, którzy szybko zbudowali przewagę (6:2). Skra najpierw doszła na punkt (7:6), by znów pozwolić odskoczyć AZS-owi na cztery oczka (12:8). Wówczas jednak o czas poprosił Krzysztof Stelmach i to przyniosło efekt w postaci remisu (12:12). Po chwili Skra miała dwupunktową przewagę (13:15), dzięki zagrywkom Antoine’a Pothrona, ale dwie kolejne wymiany padły łupem Olsztynian i znów był remis. Później dał o sobie znać w polu serwisowym Mateusz Nowak (15:17). Goście zaczęli „odjeżdżać”, bo mylił się Moritz Karlitzek (choć miał trudne piłki) i już nie dali się złapać, a trzeci set zakończył się rezultatem 22:25.
Rywalizacja do samego końca. Tie-break i gra na przewagi
Czwarta odsłona na początku była wyrównana. Wszystko zmieniło się kiedy Skra zdobyła dziewiąty punkt (10:9). Choć goście nie zanotowali żadnej serii to o czas poprosił Daniel Pliński i po przerwie jego zespół wygrał cztery akcje z rzędu (14:9). Przyjezdni próbowali gonić, ale na mniej niż trzy punkty zbliżyć się do rywali nie potrafili, a w końcówce nie radzili sobie w żadnym z elementów siatkarskiego rzemiosła i to gospodarze mogli się cieszyć z wygranej 25:18.
Tie-break zaczął się dobrze dla Skry (4:2). Już po chwili jednak to „Akademicy” byli na prowadzeniu (5:4). Przy zmianie stron było 8:7, dzięki asowi serwisowemu Johannesa Tille. Kiedy Daniel Chitigoi został zablokowany i na tablicy pojawił się rezultat 13:11 wydawało się, że jest już po meczu. Po chwili Olsztynianie mieli bowiem dwa meczbole, ale nie wykorzystali ich. A to oznaczało grę na przewagi. W tej cały czas inicjatywę miał AZS i ostatecznie wykorzystał piątego meczbola, a ostatnią akcję miejscowi kibice zapamiętają zapewne długo. Atak Pawła Halaby został zablokowany, ale piłkę nogą podbił Jan Hadrava, a po chwili skończył atak, dając swojej drużynie wygraną 18:16 w piątym secie i triumf 3:2 w całym meczu.
Teraz rywalizacja przenosi się do Bełchatowa. W piątek w Hali Energia drugi mecz. Jeśli wygrają Olsztynianie to oni zajmą 5. miejsce w PlusLidze i w przyszłym sezonie zagrają w Pucharze Challenge. Jeśli wygra Skra, siatkarze wrócą jeszcze do stolicy Warmii i tam rozstrzygnie się, która z drużyn zagra w europejskich pucharach.
Indykpol AZS Olsztyn – PGE GiEK Skra Bełchatów 3:2
(25:18, 23:25, 22:25, 25:18, 18:16)
Składy:
Indykpol AZS: Karlitzek, Tille, Siwczyk, Halaba, Cieślik, Hadrava, Hawryluk (libero) oraz Kozub, Majchrzak, Lipiński, Borkowski, Szwarc, Ciunajtis (libero)
PGE GiEK Skra Bełchatów: Żakieta, Lemański, Pothron, Łomacz, Nowak, Chitigoi, Kędzierski (libero) oraz Szymura (libero), El Graoui, Kubicki
BIP




![Light Move Festival 2026. Nowe atrakcje czekają na Łodzian [ZDJĘCIA] 5 Light Move Festival 2026. Nowe atrakcje czekają na Łodzian [ZDJĘCIA]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/09/Oficjalne-proby-Festiwalu-Swiatla-LMF-2026_4-1-120x86.jpg)




![Pogoda na środę. Promienie słońca schowane za chmurami [PROGNOZA] 10 Pogoda na środę. Promienie słońca schowane za chmurami [PROGNOZA]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/04/2147829116-75x75.jpg)
