Ten tytuł do felietonu wymyśliłem jeszcze wczoraj. Ale dziś wszystko się zmieniło o 180 stopni. Kim jest ta czarodziejka, która sprawiła, że moje plany pękły jak mydlana bańka. Ma zaledwie 164 centymetry wzrostu, ale gdyby waleczność mierzono w centymetrach miałaby ponad dwa metry. Od sportowców wymagamy charakteru, serca i niestety zwycięstw. Maja Chwalińska ma wszystko to, czego oczekują kibice tenisa. Mówi się także, że sportowiec musi być odważny. To właśnie odwaga decyduje o tym, czy zostaje się Mistrzem. Mai nie brakuje odwagi w każdym momencie życia. Jako 12-letnia dziewczynka głośno mówiła o tym, że chce wygrywać mecze tenisowe. Mądrzy rodzice nie musieli jej namawiać do ciężkiej, systematycznej pracy. Zaczynała razem z Igą Świątek. Jej koleżanka szybciej zameldowała się w czołówce światowej. Chwalińska musiała wspinać się długo i mozolnie. Najpierw uciążliwa kontuzja, potem depresja stawały na jej drodze. Ile musiała przeżyć, by wreszcie odnaleźć się w gronie tych najlepszych. Nie ma fantastycznych warunków do gry. Jest niska, szczupła, ale nigdy się nie poddaje. Także dziś, gdy przegrała pierwszego seta z Sonay Katral 2-6 pokazała, że trudno ją złamać. Dopiero po prawie godzinie gry udało się jej pierwsze „firmowe” zagranie. Fantastyczny „skrót”. Teraz znów wróciła dawna Maja – szybka, dokładna, ale też niezwykle przebiegła. Drugiego seta wygrała 6-4, a trzeciego, decydującego, 6-2. Jakże długo trwała jej droga po triumf. Znam ludzi, którzy nie zdołaliby pokonać tylu przeciwieństw. Dla Mai to „pestka”. Nawet w najgorszym momencie nie zadrży jej ręka. Mała wojowniczka, Pszczółka Maja – mnożą się określenia, którymi opisuje się jej postawę. A przecież dla sportowca walka powinna być normą. Gdy słucham trenerów, którzy dziękują swoim podopiecznym za walkę, aż łapię się za głowę. Przecież to ich obowiązek: walka, poświęcenia, determinacja. Obserwują ich tysiące kibiców, a oni zamiast na murawie tracą siły w beznadziejnych awanturach w szatni. Kapryszą, narzekają, gwiazdorzą. Są świetnie opłacani a mimo to ciągle słyszymy, że to nie był ich dzień. Jakże inna jest mała Maja. Za grosz w niej wydziwiania czy szukania dziury w całym. Ona wie, że musi szukać sposobu by wygrać. Tak jak kiedyś pisał Henryk Sienkiewicz wkładając w usta Michała Wołodyjowskiego słowa… mój ojciec zawsze mi powtarzał jesteś mały i dlatego musisz robić wszystko, aby się Ciebie bali. Sympatyczna niezwykle Maja Chwalińska popsuła mi swoim sukcesem tytuł na felieton, ale wybaczam jej to, ponieważ pokazała, że walczyć można w każdej pozornie beznadziejnej sytuacji. Trzeba tylko chcieć i nie obawiać się gór. Kiedy się znajdziesz na szczycie zobaczysz, że świat będzie malutki, a ty poczujesz swoją władzę. A zdobyć szczyt możesz tylko mając sobie rywali za nic, lecz także szanując ich umiejętności. Bowiem zwycięstwo nad nimi wtedy będzie miało inną wartość.
BIP
![Izzy and the Black Trees zagrali w Radiu Łódź! [ZDJĘCIA] 1 Izzy and the Black Trees zagrali w Radiu Łódź!](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/Izzy-and-the-Black-Trees-w-Studiu-Debicha-fot-Sebastian-Szwajkowski_2-120x86.jpg)



![Nic się nie stało? [FELIETON] 5 Nic się nie stało? [FELIETON]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/18857-120x86.jpg)
