Oczekiwanie na wielkiego gościa trwa nieustannie. Przyznam szczerze, że spodziewałem się zobaczyć wspomnianą determinację od pierwszych minut meczu lidera Górnika Zabrze z 14. Widzewem. Może to brzmi zbyt górnolotnie, ale efekt jest taki jaki jest. Nadal Widzew jest mocno „pod kreską”. Ogromne oczekiwania, apetyt na europejskie puchary i na tym koniec. Widzew to dalej ekipa bez pomysłu na grę i niestety bez lidera. Ciągłe zmiany w składzie i ustawieniach – stabilizacji nie służą.
Mój szczerze oddany temu klubowi kolega, po kolejnych „występach” czerwono-biało-czerwonych wraca do domu załamany i ze łzami w oczach. Celowo więc wybrałem się na mecz z Górnikiem, by obejrzeć, czy ekran telewizora przekłamuje, a na żywo Widzew prezentuje się fantastycznie. Niestety wszystkie złe spostrzeżenia o których słyszałem szybko się potwierdziły.
To nie jest gra, która zadowoli kibica, nawet tego najmniej wymagającego. Teraz nazywanie się sympatykiem Widzewa oznacza przygotowanie na bylejakość, chaos i bałagan na boisku. Tylko siąść i płakać. Przez te wszystkie lata Łodzianie przyzwyczaili mnie do bardzo dobrej gry. Nietuzinkowych zagrań, do polotu i zachowań pozbawionych schematów. Diagnoza jest niestety przerażająca… Widzew znów będzie walczył o utrzymanie w Ekstraklasie. Skoro po 12 spotkaniach Łodzianie tylko raz wygrali, osiem razy zremisowali i trzy razy przegrali to oznacza, że nadal lekarstwa na poprawę stylu i skuteczności nikt jeszcze nie wynalazł.
Nie ma się co obrażać, ale nawet modlitwa niewiele tu pomoże. Fatalne transfery, gdzie sztucznie podbijano cenę za przeciętnych piłkarzy raczej napychały kieszenie pośredników i dyrektorów sportowych niż służyły prawdziwemu wzmocnieniu. Klasycznym przykładem nietrafionego transferu jest Paulinho. Niewyleczony w pełni, o wielkim apetycie na gole wpadł na boisko jak dzik i tylko cud sprawił, że nie obejrzał czerwonej kartki po brutalnym, bezmyślnym faulu.
Za nami już 12 kolejek, czasu coraz mniej, a zapowiedź Łukasza Masłowskiego, że w przerwie zimowej o wielkich transferach nie ma mowy, także potęguje minorowe nastroje. Co zatem może zrobić prawdziwy kibic Widzewa, by było lepiej ? Kłaść się spać i wstawać z tą samą myślą… będzie lepiej, musi być lepiej. Te słowa powtarzane jak mantra dają nadzieję.
Kiedyś przeżyłem fatalny sezon Ukochanej i porażki po 0:6. Kiedy bramkę strzelił nam nawet Artur Boruc wydawało się, że gorzej już być nie może. W tych jakże trudnych czasach bycie Widzewiakiem to nie jest prosta rzecz. To sprawa honoru i wspomnianej na początku determinacji. Dopóki nowi i starzy piłkarze Widzewa nie zrozumieją, co to jest grać dla tego klubu – poprawy nie będzie. Będą za to nerwy i łzy w oczach… a powinna być radość i duma z tego, że jest się Widzewiakiem. Pierwsi powinni to zrozumieć nowopozyskani zawodnicy. Dla nich nie powinna to być kolejna stacja w życiowej karierze, lecz wymarzone miejsce na ziemi. Widzewskiej ziemi obiecanej.
BIP
![Sławomir Broniarz w Radiu Łódź: "To moja ostatnia kadencja jako prezesa ZNP" [POSŁUCHAJ] 1 Slawomir Broniarz fot. Konrad Ciezki 23 10 2026](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/Slawomir-Broniarz-fot.-Konrad-Ciezki-23-10-2026-120x86.jpg)


![Pogoda na poniedziałek | Sporo chmur [PROGNOZA] 4 Pogoda na poniedziałek | Sporo chmur [PROGNOZA]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/closeup-shot-squirrel-eating-hazelnut-blurred-background-scaled-120x86.jpg)

