MARKETING RADIA łÓDŹ
TELEFONY DO STUDIA: (42) 678 78 78 | 606 78 78 78
SŁUCHAJ NA ŻYWO
środa, 7 października 2026
  • Zaloguj
Radio Łódź
  • Ramówka
    • Poniedziałek
    • Wtorek
    • Środa
    • Czwartek
    • Piątek
    • Sobota
    • Niedziela
  • Audycje i podcasty
  • Konkursy
  • Akademia Młodego Radiowca
  • Patronat
  • Radio Łódź
    • Marketing Radia Łódź
    • Kampanie społeczne w Radiu Łódź
    • BIP
    • Rada programowa
    • Polityka prywatności
    • Kontakt
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • Ramówka
    • Poniedziałek
    • Wtorek
    • Środa
    • Czwartek
    • Piątek
    • Sobota
    • Niedziela
  • Audycje i podcasty
  • Konkursy
  • Akademia Młodego Radiowca
  • Patronat
  • Radio Łódź
    • Marketing Radia Łódź
    • Kampanie społeczne w Radiu Łódź
    • BIP
    • Rada programowa
    • Polityka prywatności
    • Kontakt
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
Radio Łódź
LIVE
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • Mariusz Janik
    Mariusz Janik
    Zobacz wszystkie artykuły
  • 2 maja 2026 17.14
  • 2 maja 2026 21.01

Legia – Widzew: klasyk z nazwy, antyfutbol w praktyce. Gdzie Legia nie może, tam… pomoże [FELIETON]

Legia – Widzew: klasyk z nazwy, antyfutbol w praktyce. Gdzie Legia nie może, tam… pomoże

Widzew Łódź ponownie nie potrafił wygrać przy Łazienkowskiej, fot. widzew.com

Udostępnij na FacebookuTwittnij

Licznik bije dalej. To już ponad 10 545 dni bez wygranej Widzewa w Warszawie. Kolejne pokolenia kibiców dorosły, pokończyły szkoły, założyły rodziny, a Łodzianie wciąż nie mogą zgarnąć w stolicy trzech punktów. Zmieniają się: piłkarze, trenerzy, prezesi, budżety, a Widzew nadal gra tam ten sam irytujący spektakl: przyjazd, kompleksy, strach, kapitulacja i powrót do domu z pustymi rękami. Czasem przywiezie remis. Tyle.

A przecież kiedyś Warszawa była dla Widzewa miejscem chwały. Kibice pamiętają 18 czerwca 1997 roku – mecz-legendę, kiedy Łodzianie przegrywali przy Łazienkowskiej 0:2, by odwrócić wynik na 3:2 i wywalczyć mistrzostwo Polski. Ostatni triumf w Ekstraklasie, ostatni nad Legią na jej terenie.

Historia ma paskudne poczucie humoru. Wtedy zwycięstwo w stolicy oznaczało tytuł. Teraz porażka może oznaczać spadek. Od złota do kalkulatora. Od drużyny, która odwracała mecze, do drużyny, która w doliczonym czasie regularnie odcina sobie prąd.

A sam Klasyk Ekstraklasy? Dziś pozostaje nim tylko z nazwy. W praktyce obie drużyny zaprezentowały antyfutbol: dużo napięcia, mało jakości, jeszcze mniej odwagi. Legia długo nie potrafiła zrobić z tym meczem nic konkretnego. Widzew potrafił jeszcze mniej. Jedni byli bezradni, drudzy przestraszeni. Ostatecznie zadziałało stare prawo powtarzane przez kibiców z całej Polski: gdzie Legia nie może, tam… pomoże.

Kto? W tym przypadku każdy może wpisać własnego kandydata. Sędziowie, doliczony czas, obrońcy Widzewa, asekurancki plan Aleksandara Vukovicia, mentalność drużyny, która w końcówkach pada jak domek z kart. Do wyboru, do koloru – wachlarz kompromitacji jest bardzo szeroki.

Owszem, gol Legii padł po sytuacji śmierdzącej kontrowersją. Powtórki pokazały, że może był wątpliwy faul, może spalony – słowem wszystko, czego potrzeba, żeby grzać dyskusję o arbitrach. Zanim jednak gospodarze zdobyli bramkę, widzewiacy mieli kilka okazji, żeby zażegnać niebezpieczeństwo. Zachować się jak drużyna, która walczy o życie.

Nie zrobił tego. Stał i patrzył, jak kolejna katastrofa sama pcha mu się do bramki. Dlatego nie da się całej winy zwalić na sędziów. To wygodne, ale zbyt proste. Zwłaszcza, jeśli gra się tak, jakby remis był marzeniem życia. Zespół cofający się coraz niżej, zaczynający drżeć o swój byt w doliczonym czasie, nie jest ofiarą okoliczności. Jest ich wspólnikiem.

Widzew pojechał do Warszawy po tzw. 0:0 po bezbarwnej. Plan był czytelny: nie wychylać się, nie ryzykować, nie narobić sobie krzywdy. Broń Boże stracić gola. Problem w tym, że drużyny panicznie bojące się porażki często same ją sobie organizują.

I tak właśnie się zadziało w pierwszomajowy wieczór przy Łazienkowskiej. Łódzcy fani zobaczyli jak ich ulubieńcy boją się wygrywać (szczególnie na wyjazdach). Odpowiedzialność spada nie tylko na piłkarzy, ale i trenera Vukovicia. Bo przecież szkoleniowiec drużyny nie jest od tego, żeby ona wyglądała jak zakładnik bezbramkowego remisu. W Warszawie zabrakło odwagi, ryzyka, impulsu z ławki. Zabrakło komunikatu: panowie, gramy o życie, a nie o… no właśnie, o co?

Efekt? Brutalny, ale i wymowny. Siódmy raz w tym sezonie Widzew przegrał mecz po golu straconym w doliczonym czasie gry. Siódmy. To już nie jest pech, fatum ani „taka jest piłka”. To charakterystyka drużyny, która w końcówkach nie dojeżdża mentalnie.

🇵🇱 Widzew Łódź po raz SIÓDMY w tym sezonie traci punkty po golu w doliczonym czasie.

🔴 0:1 vs Legia (Adamski 90+7’) 🆕
🔴 1:2 vs Radomiak (Luquinhas 90+3′)
🔵 1:1 vs Raków (Svarnas 90+7′)
🔴 1:2 vs Zagłębie (Diaz 90+5′)
🔴 1:2 vs Lechia (Bobcek 90+6′)
🔴 0:1 vs Raków… pic.twitter.com/ljIJeAw8R2

— Cezary Kawecki | Statystyki piłkarskie 📊 (@CezaryKawecki) May 1, 2026

A żeby ironii było więcej, Legia oddała Widzewowi to, co sama dostała 10 marca 2024 roku. Cios w końcówce. Gol, który zmienił wszystko.

Tabela już nie ostrzega. Ona krzyczy prosto w twarz. Widzew jest nad przepaścią. Jeszcze coś od niego zależy, ale już nie wszystko. Musi punktować, ale musi też patrzeć na innych. Musi wygrać swoje mecze i liczyć, że rywale będą równie uprzejmie nieudolni.

Piękny obrazek, nie ma co. Z jednej strony klub z wielką historią, ogromnym wsparciem trybun, hasłami wyjętymi z podręcznika mentalnych trenerów i zespołem za miliony euro. Z drugiej – klub siedzący z kalkulatorem w ręku, wypatrujący potknięć innych, bo sam nie potrafi zrobić tego, co najprostsze: wygrać, kiedy trzeba.

Bo z Legią naprawdę można było wygrać. To nie przypadek, że przed klasykiem – z nazwy, bo ostatecznie nudnym jak cholera – pałętała się w dole tabeli. Miała jednak szczęście, bo miejsce Widzewa też przypadkowe nie jest. Legia nie musiała być wielka. Wystarczyło, że Widzew był mały.

To jeszcze nie koniec, zostały trzy mecze. Widzew jeszcze nie spadł. Utrzymanie jednak trzeba sobie wyrwać. Wyszarpać. Wydrzeć pazurami. Zostaje nadzieja w meczach domowych. Dwóch.

Wyjazdy to zupełnie inna historia – właśnie dlatego „warszawski” licznik bije dalej. Ponad 10 545 dni bez zwycięstwa przy Łazienkowskiej. Kolejny klasyk bez klasy. Kolejna końcówka bez charakteru. I mecz, w którym gdzie Legia nie mogła, tam… ktoś pomógł.

Niestety, najbardziej Widzew.

CZYTAJ TAKŻE: Widzew w popiele. Feniks przestraszył się zwycięstwa [FELIETON]

Wartoprzeczytać

Widzew Lodz vs Wieczysta Krakow fot Sebastian Szwajkowski 44

Dużo sytuacji i powtarzalne błędy w obronie. Widzew Łódź – Wieczysta Kraków 2:2 [ZDJĘCIA]

18 września 2026
STS Puchar Polski. Widzew II Łódź - Polonia Bytom [RELACJA NA ŻYWO]

Nie ma już drużyn z Łódzkiego w Pucharze Polski. Widzew II Łódź – Polonia Bytom 1:2

15 września 2026
Widzew Lodz vs Korona Kielce fot Sebastian Szwajkowski 3

Remis w debiucie trenera Stolarskiego, bohaterem Augustyniak. Legia Warszawa – Widzew Łódź 1:1

13 września 2026
Sędzia z Łodzi zadebiutuje w Ekstraklasie. Albert Różycki czekał na ten moment latami

Albert Różycki po raz pierwszy poprowadzi mecz w Ekstraklasie. Choć sędzia z Łodzi debiut ma już za sobą

6 września 2026

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tagi: 2 majaAleksandar VukovićfelietonLegia - WidzewLegia Warszawaligowy klasykpiłkarski klasyk Legia Widzewpko bp ekstraklasapolski klasykPolskie El ClasicoRTS Widzew Łódźwidzewski charakter
Następny artykuł
Śmierć motocyklisty na DW480 pod Sieradzem

Śmierć motocyklisty na DW480 pod Sieradzem. 29-latek nie przeżył zderzenia z samochodem

Ogólnopolski mityng lekkoatletyczny w Koluszkach. Historyczna impreza na otwarcie bieżni [ZDJĘCIA]

Ogólnopolski mityng lekkoatletyczny w Koluszkach. Historyczna impreza na otwarcie bieżni [ZDJĘCIA]

Radio Łódź

  • Zasięg i częstotliwości
  • Historia Radia Łódź
  • Kalendarium Radia Łódź
  • Polityka prywatności
  • BIP
  • Rada programowa
  • Kampanie społeczne w Radiu Łódź
  • Kontakt

Do pobrania

  • Księga Znaku Radio Łódź
  • LOGO Radio Łódź [PDF]
  • Księga Znaku Radio Łódź Nad Wartą
  • LOGO Radio Łódź Nad Wartą [PDF]

Warto przeczytać

Putin się nie zatrzyma

A więc wojna | Putin się nie zatrzyma [PODCAST]

6 października 2026
Gęsta mgła w Łodzi i regionie. IMGW ostrzega

Gęsta mgła w Łodzi i regionie. IMGW ostrzega

6 października 2026

BIP

  • BIP Radio Łódź
  • Informacje ogólne o spółce
  • Struktura Radia Łódź
  • Władze spółki
  • Akcjonariusze
  • Organy opiniodawczo – doradcze
  • Udostępnianie informacji
  • Dokumenty
  • Środki publiczne
  • Ogłoszenia publiczne
  • Instrukcja obsługi BIP

© 2012-2024 Radio Łódź

Witaz ponownie!

Sign In with Facebook
Sign In with Google
Sign In with Linked In
OR

Zaloguj się poniżej do swojego konta

Zapomniane hasło?

Przypomnij hasło

Please enter your username or email address to reset your password.

Zaloguj

Dodaj nową listę

Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • Ramówka
    • Poniedziałek
    • Wtorek
    • Środa
    • Czwartek
    • Piątek
    • Sobota
    • Niedziela
  • Audycje i podcasty
  • Konkursy
  • Akademia Młodego Radiowca
  • Patronat
  • Radio Łódź
    • Marketing Radia Łódź
    • Kampanie społeczne w Radiu Łódź
    • BIP
    • Rada programowa
    • Polityka prywatności
    • Kontakt

© 2012-2024 Radio Łódź

Ta strona korzysta z plików cookie. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Odwiedź naszą Politykę prywatności.
Przejdź do treści
Otwóz pasek narzędzi Dostępność

Dostępność

  • Zwiększ tekstZwiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • Czarno-białeCzarno-białe
  • Wysoki kontrastWysoki kontrast
  • NegatywNegatyw
  • Lekkie tłoLekkie tło
  • Podkreślone odsyłaczePodkreślone odsyłacze
  • Czytelny tekstCzytelny tekst
  • Reset Reset
spinner
spinner
ładuj więcej