Koniec procesu Sebastiana M.
W środę strony procesu wygłosiły mowy końcowe. To oznacza, że postępowanie sądowe jest już na ostatniej prostej. Wyrok w sprawie wypadku na autostradzie A1 pod Piotrkowem Trybunalskim poznamy 21 października.
Podczas dzisiejszej rozprawy obrońcy chcieli ponownego otwarcia przewodu sądowego i przedstawienia nowych wniosków dowodowych. Sprzeciwiła się temu prokuratura, a sędzia nie zgodziła się na wznowienie przewodu. Prokurator Aleksander Duda w mowie końcowej bardzo ostro oceniał zachowanie oskarżonego. Przekonywał, że sposób jazdy Sebastiana M. stwarzał śmiertelne zagrożenie dla innych uczestników ruchu, jak tłumaczył, to była rosyjska ruletka z innymi uczestnikami ruchu drogowego.
Pewnego rodzaju ruchy oskarżonego, które miały miejsce, po prostu wskazywały na to, że próbował uniknąć tego wypadku, co nie zmienia faktu, że skala tej tragedii powoduje, że jedyną karą, o jaką mogliśmy wnosić, była kara najwyższa przewidziana przez polskie przepisy – mówi Aleksander Duda z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.
Pełnomocnik rodzin ofiar, adwokat Łukasz Kowalski już teraz spodziewa się w tej sprawie apelacji. Ma też swoje spostrzeżenia, co do samego wyroku.
Nikt z tej sali nie wyjdzie zadowolony. My wchodząc na tę salę wiedzieliśmy, że nie wyjdziemy zadowoleni. Bo taka jest kwalifikacja prawna. Możemy żądać maksymalnego wymiaru kary 8 lat pozbawienia wolności. Jak to miarkować. 2 lata za wnuczka, 3 lata za syna, 2 lata za córkę, czy odwrotnie bawić się w arytmetykę.
Przyznaje również, że kończy się pewien rozdział tej tragicznej historii.
Przez ten proces, który się tak wydłuża, my 9 miesięcy czekaliśmy, walcząc z hipotezami głoszonymi przez obronę, z idiotycznymi, jak się okazuje teoriami, teoriami koła dojazdowego, z tym, że kierowca samochodu Kia zajechał wręcz drogę.
Sebastian M. jest oskarżony o spowodowanie wypadku, w którym zginęli rodzice oraz ich 5-letni syn. Mężczyźnie grozi do 8 lat pozbawienia wolności. Prokuratura zapowiada, że będzie domagać się najwyższej możliwej kary. Dodatkowo wnosi o 15-letni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych.

Rodzinna tragedia na A1
Do tragedii doszło 16 września 2023 roku w Sierosławiu, w powiecie piotrkowskim. Samochód marki Kia, którym podróżowała trzyosobowa rodzina, uderzył w bariery energochłonne i stanął w płomieniach.
Według ustaleń śledczych wcześniej w auto miało uderzyć BMW kierowane przez Sebastiana M. W pożarze Kii zginęli rodzice oraz ich 5-letni syn. Od wypadku minęło już 1117 dni.

Sebastian M. zatrzymany w Dubaju
4 października 2023 roku Sebastian M. został zatrzymany w Dubaju (Zjednoczone Emiraty Arabskie). Rozpoczęła się wówczas procedura związana z jego sprowadzeniem do Polski.
Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, podpisał wniosek o ekstradycję mężczyzny. W listopadzie ubiegłego roku piotrkowski sąd nie zgodził się na wydanie Sebastianowi M. listu żelaznego. O taki dokument wnioskował jego ówczesny obrońca Bartosz Tiutiunik.
Sebastiana M. reprezentuje obecnie rmecenas Katarzyna Hebda. Na ostatnim etapie procesu do obrony dołączyli prawnicy Marcin Jakubowski i Radosław Niecko.
Na początku 2024 roku Sebastian M. opuścił areszt w ZEA. W lutym odwołał się od decyzji sądu w Dubaju dotyczącej prawnej dopuszczalności jego ekstradycji do Polski. Ostatecznie mężczyzna został sprowadzony do kraju.

Proces ruszył jesienią 2025 roku
Początkowo proces Sebastiana M. miał rozpocząć się 9 września 2025 roku. Tak się jednak nie stało. Nie otworzono przewodu sądowego, a sprawa trafiła do mediacji.
Do sądu Sebastian M. wrócił 22 października ubiegłego roku. Tego dnia rozpoczął się właściwy proces. 34-letni oskarżony odmówił odpowiedzi na pytanie, czy zgadza się z treścią aktu oskarżenia. Nie złożył również wyjaśnień. Wydał natomiast oświadczenie, w którym przeprosił bliskich ofiar i złożył im kondolencje.

Około 200 pytań obrony
W kolejnych miesiącach sąd przesłuchiwał świadków, a swoje opinie przedstawiali biegli. W końcowej fazie postępowania obrona Sebastiana M. przygotowała około 200 pytań dotyczących opinii eksperta.
Podczas wrześniowej rozprawy sąd oddalił jednak wnioski dowodowe obrony. Uznał, że zmierzają one do przedłużenia postępowania. Następnie zamknięty został przewód sądowy. Teraz przed sądem ostatni etap procesu – mowy końcowe.

Kiedy zapadnie wyrok?
Wyrok w sprawie wypadku na autostradzie A1 pod Piotrkowem poznamy 21 października.

POSŁUCHAJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ
- „akt071026 proces Sebastiana M. - mowy koñcowe” z albumu „S³owo”. Wydano: 2026.
BIP





![Pogoda na środę | Ciepło, trochę słońca, trochę chmur [PROGNOZA] 12 Pogoda na środę | Ciepło, trochę słońca, trochę chmur [PROGNOZA]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/squirrel-with-nut-scaled-75x75.jpg)


Komentowane 2
Śmierć za śmierć i tyle w temacie. Nie ma innej możliwości
W opinii mojej i wielu ludzi taki szalony i arogancki styl jazdy z prędkością grubo ponad 200 km/h można porównać z idącym zaludnionym deptakiem człowiekiem bawiącym się naładowanym karabinem maszynowym ,który w końcu strzela serią i zabija wielu ludzi. Później ucieka przed prawem i odpowiedzialnością, a kiedy w końcu staje przed sądem przeprasza i mówi że nie chciał. Zdawał sobie sprawę co może się stać ,ale arogancja i pozycja pozwalała mu pominąć tą wiedzę. To nie tragiczny wypadek lecz bandytyzm za kierownicą . Powinien być traktowany jako bandyta a nie kierowca, a tego prawo polskie nie przewiduje, wielka szkoda bo 8 lat za taki quasi wyczyn to nie kara lecz nagroda. Dlatego prawo polskie powinno się zmienić i mieć specjalne paragrafy dla takich kierowców bandytów, bo nikt nie chce patrzeć jak giną bliscy przez drwiących z prawa i ludzi bandytów którzy wiedzą że prawo sto za nimi a nie przeciw. Ta sprawa przypomina skazanie Brewika który dostał po 3 miesiące za zamordowanie 70 uczniów. Bezwzględnie obowiązkowo prawo musi się zmienić aby karać takich bandytów na drogach,wszyscy chcemy żyć i czuć się bezpiecznie !