MARKETING RADIA łÓDŹ
TELEFONY DO STUDIA: (42) 678 78 78 | 606 78 78 78
SŁUCHAJ NA ŻYWO
niedziela, 1 listopada 2026
  • Zaloguj
Radio Łódź
  • Ramówka
    • Poniedziałek
    • Wtorek
    • Środa
    • Czwartek
    • Piątek
    • Sobota
    • Niedziela
  • Audycje i podcasty
  • Konkursy
  • 95 lat Radia Łódź
  • Patronat
  • Radio Łódź
    • Marketing Radia Łódź
    • Kampanie społeczne w Radiu Łódź
    • BIP
    • Rada programowa
    • Polityka prywatności
    • Głosówki. Klauzula informacyjna
    • Kontakt
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • Ramówka
    • Poniedziałek
    • Wtorek
    • Środa
    • Czwartek
    • Piątek
    • Sobota
    • Niedziela
  • Audycje i podcasty
  • Konkursy
  • 95 lat Radia Łódź
  • Patronat
  • Radio Łódź
    • Marketing Radia Łódź
    • Kampanie społeczne w Radiu Łódź
    • BIP
    • Rada programowa
    • Polityka prywatności
    • Głosówki. Klauzula informacyjna
    • Kontakt
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
Radio Łódź
LIVE
Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • Jakub Rakowski
    Jakub Rakowski
    Zobacz wszystkie artykuły
  • 1 listopada 2026 20.29
  • 1 listopada 2026 20.29

Miłość, gniew i kilka rys na płótnie. Fontaines D.C. w Atlas Arenie

Fontaines D.C. potrafią malować muzyką obrazy, które zostają w głowie na długo po wybrzmieniu ostatnich dźwięków. W sobotę, 31 października, w łódzkiej Atlas Arenie udowodnili, że ich twórczość z powodzeniem wypełnia wielkie koncertowe przestrzenie. Nie wszystkie pociągnięcia pędzla były jednak równie udane. To był koncert znakomity, choć niepozbawiony rozczarowań.
Miłość, gniew i kilka rys na płótnie. Fontaines D.C. w Atlas Arenie

Miłość, gniew i kilka rys na płótnie. Fontaines D.C. w Atlas Arenie/fot. Jakub Rakowski

Udostępnij na FacebookuTwittnij

Irlandia ma nowy muzyczny towar eksportowy. Fontaines D.C.

Irlandia od dekad dostarcza światu artystów, których trudno pomylić z kimkolwiek innym. U2, Sinéad O’Connor czy The Cranberries to nazwiska i zespoły, które nie tylko osiągnęły międzynarodowy sukces, ale również wypracowały własną, wyrazistą tożsamość artystyczną. Dziś irlandzką muzykę reprezentują na światowych scenach również Hozier czy Niall Horan, choć ich twórczość należy do nieco innych muzycznych porządków.

Fontaines D.C. wydają się natomiast jednymi z najciekawszych współczesnych spadkobierców tej bardziej bezkompromisowej, gitarowej tradycji. Nie dlatego, że brzmią jak ich słynni poprzednicy. Wręcz przeciwnie – dlatego, że podobnie jak oni potrafią stworzyć muzyczny świat, który jest rozpoznawalny niemal od pierwszych sekund.

Jeszcze kilka lat temu pięciu muzyków z Dublina kojarzyło się przede wszystkim z surowym, postpunkowym brzmieniem. Dziś, pięć albumów później, coraz trudniej zamknąć ich w jakichkolwiek gatunkowych ramach. Najnowszy „Dopamine Chamber”, wydany zaledwie dwa tygodnie przed łódzkim koncertem, jest kolejnym dowodem na to, że Irlandczycy nie zamierzają odcinać kuponów od raz wypracowanej estetyki.

A wyprzedane hale? Te przestały już kogokolwiek dziwić.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Kiedy stopy nie dotykają ziemi. Spotkanie z Wojciechem Siudmakiem

Obrazy malowane dźwiękiem

W muzyce Fontaines D.C. najbardziej fascynuje mnie coś, co trudno sprowadzić do konkretnego gatunku czy rozwiązania kompozycyjnego. To niezwykła umiejętność budowania obrazów za pomocą dźwięków. Ich utwory nie tylko opowiadają o emocjach – one pozwalają je niemal zobaczyć.

Gitarowe faktury, nieoczywiste melodie, hipnotyczne partie rytmiczne i charakterystyczna maniera wokalna Griana Chattena składają się na coś przypominającego ścieżkę dźwiękową do filmu, który istnieje wyłącznie w wyobraźni słuchacza. Czasem jest to obraz przygnębiający i duszny, innym razem nostalgiczny, niemal romantyczny. Fontaines potrafią stworzyć atmosferę, zanim jeszcze zdążymy w pełni zrozumieć tekst piosenki.

I właśnie dlatego tak wiele oczekiwałem od ich występu na żywo.

Koncert otworzyło „Tongue” z najnowszego albumu. Trudno wyobrazić sobie lepszy początek. Utwór niemal natychmiast nadał wydarzeniu odpowiednią energię, a kolejne kompozycje skutecznie ją podtrzymywały. Gitarowe „Here’s the Thing”, gęsty, niepokojący „Nabokov” i żywiołowe „Boys in the Better Land” przypomniały, jak imponująco szeroki jest dziś muzyczny język dublińskiej formacji.

A jednak pierwsze rozczarowanie przyszło zaskakująco szybko.

„Marianne” miało wszelkie predyspozycje, by stać się jednym z najbardziej poruszających momentów wieczoru. To przecież kompozycja, w której szczególnie dobrze słychać wspomnianą zdolność zespołu do malowania dźwiękiem. Jej siła tkwi nie tylko w melodii, ale przede wszystkim w atmosferze i emocjonalnym napięciu.

W Atlas Arenie ten obraz niestety się rozmył.

Wokal Chattena sprawiał wrażenie zagubionego, a utwór nie osiągnął emocjonalnej intensywności znanej z wersji studyjnej. Zabrakło mu przestrzeni, subtelności i pewnego trudnego do nazwania pierwiastka, który na nagraniu tak skutecznie uruchamia wyobraźnię. Zamiast zanurzyć się w wykreowanym przez muzyków świecie, trudno było oprzeć się wrażeniu, że coś nie działa tak, jak powinno.

Na szczęście z kolejnymi utworami sytuacja zaczęła się zmieniać a „In the Modern World” przywróciło koncertowi właściwy rytm.

https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/11/IMG_5052.mp4

„Starburster” jest klasą samą dla siebie

Jeżeli miałbym wskazać jedną kompozycję, która najlepiej oddaje fenomen współczesnych Fontaines D.C., bez wahania wybrałbym „Starburster”.

To moim zdaniem jeden z najlepszych utworów na „Romance”, a łódzki koncert tylko utwierdził mnie w tym przekonaniu. Nerwowy rytm, niemal paniczna maniera wokalna Chattena, gwałtowne zmiany dynamiki i nieustannie narastające napięcie tworzą coś, co wymyka się prostym gatunkowym klasyfikacjom.

Jest w tej kompozycji jednocześnie niepokój, agresja, taneczność i pewien rodzaj szaleństwa. Wszystko wydaje się balansować na granicy utraty kontroli, ale ani przez moment jej nie traci. Na żywo „Starburster” działa jeszcze mocniej. To nie jest po prostu dobry koncertowy numer. To utwór, który potrafi podporządkować sobie całą przestrzeń.

Cieszy również to, że muzycy nie ograniczają się do sprawdzonych rozwiązań. „Mimesis” i „Demolition” z nowego albumu pokazują kolejne kierunki ich poszukiwań. Szczególnie drugi z tych utworów świetnie odnalazł się w koncertowym repertuarze.

List miłosny do Irlandii

Jednym z najbardziej poruszających momentów koncertu pozostaje dla mnie „I Love You”. To utwór szczególny nie tylko ze względu na swoją intensywność, ale również na sposób, w jaki opowiada o relacji z ojczyzną.

Fontaines D.C. stworzyli w nim niezwykłą laurkę dla Irlandii. Nie jest to jednak sentymentalna pocztówka przedstawiająca wyidealizowany obraz rodzinnego kraju. Przeciwnie – to list miłosny pełen gniewu, rozczarowania i pretensji. Chatten rozlicza się z irlandzką rzeczywistością polityczną i bolesnymi kartami historii, a jednocześnie daje wyraz głębokiemu przywiązaniu do miejsca, z którego pochodzi.

Wartoprzeczytać

1 listopada wieczorem na cmentarzu przy ul Ogrodowej fot Sebastian Szwajkowski 5

Wszystkich Świętych po zmroku. Zobacz Stary Cmentarz pełen świateł [ZDJĘCIA]

1 listopada 2026
Widzew Łódź znów przegrał. Coraz trudniejsza sytuacja Łodzian w Ekstraklasie

Widzew Łódź znów przegrał. Coraz trudniejsza sytuacja Łodzian w Ekstraklasie

1 listopada 2026
Skra Bełchatów straciła pozycję lidera TAURON Ligi. Mistrzowie Polski okazali się za mocni

Skra Bełchatów straciła pozycję lidera TAURON Ligi. Mistrzowie Polski okazali się za mocni

1 listopada 2026
Nie żyje Iwona Boberska. Była dziennikarką Radia Łódź i łódzką radną

Nie żyje Iwona Boberska. Była dziennikarką Radia Łódź i łódzką radną

1 listopada 2026

W tej sprzeczności tkwi siła kompozycji. Miłość do ojczyzny nie wymaga przecież bezkrytycznej akceptacji wszystkiego, co się z nią wiąże. Czasem to właśnie przywiązanie daje prawo do najostrzejszych oskarżeń.

Na żywo „I Love You” nabiera dodatkowego znaczenia. Narastające napięcie i coraz bardziej rozpaczliwy wokal Chattena sprawiają, że osobiste wyznanie zamienia się niemal w manifest. To jeden z tych momentów, w których Fontaines D.C. najpełniej pokazują, że ich muzyka może być jednocześnie intymna i monumentalna.

Z miłością, ale bez taryfy ulgowej

Fontaines D.C. pokazali w Łodzi, że są dziś zespołem o potencjale znacznie większym niż ten, który zwykliśmy przypisywać postpunkowym formacjom. Potrafią wypełnić wielką halę muzyką nieoczywistą, niekiedy wymagającą, często daleką od radiowej przebojowości. I nie muszą przy tym rezygnować z artystycznej tożsamości.

Nie wszystko jednak zadziałało. Chwilowe problemy wokalne, słabszy kontakt z publicznością i przede wszystkim rozczarowujące „Marianne” pozostawiły niedosyt. Tym większy, że zespół wielokrotnie podczas tego samego wieczoru udowadniał, na jak wysoki poziom potrafi wejść.

Ale może właśnie dlatego warto o tych niedoskonałościach mówić. Fontaines D.C. nie potrzebują już dowodów na to, że są znakomitym zespołem. Potrzebują przestrzeni, by stać się jeszcze lepszym.

I jeśli za kilka lat rzeczywiście dołączą do grona najważniejszych muzycznych towarów eksportowych Irlandii, łódzki koncert będzie można wspominać jako występ zespołu, który już doskonale rozumiał swoją siłę, choć nie zawsze potrafił jeszcze w pełni ją wykorzystać.

Miłość, gniew i kilka rys na płótnie. Fontaines D.C. w Atlas Arenie
fot. Jakub Rakowski

Być może zresztą o Fontaines D.C. najlepiej pisać tak, jak oni sami śpiewają o Irlandii w „I Love You” – z ogromną miłością, ale bez przymykania oczu na to, co rozczarowuje. Bo prawdziwy zachwyt wcale nie musi oznaczać bezkrytyczności.

Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tagi: 1 listopada31 październikaatlas arenafontaines d.c.Koncertkoncert atlas arenaWiadomości Łódź

Radio Łódź

  • Zasięg i częstotliwości
  • Historia Radia Łódź
  • Kalendarium Radia Łódź
  • Polityka prywatności
  • BIP
  • Rada programowa
  • Kampanie społeczne w Radiu Łódź
  • Kontakt

Do pobrania

  • Księga Znaku Radio Łódź
  • LOGO Radio Łódź [PDF]
  • Księga Znaku Radio Łódź Nad Wartą
  • LOGO Radio Łódź Nad Wartą [PDF]

Warto przeczytać

Miłość, gniew i kilka rys na płótnie. Fontaines D.C. w Atlas Arenie

Miłość, gniew i kilka rys na płótnie. Fontaines D.C. w Atlas Arenie

1 listopada 2026
1 listopada wieczorem na cmentarzu przy ul Ogrodowej fot Sebastian Szwajkowski 5

Wszystkich Świętych po zmroku. Zobacz Stary Cmentarz pełen świateł [ZDJĘCIA]

1 listopada 2026

BIP

  • BIP Radio Łódź
  • Informacje ogólne o spółce
  • Struktura Radia Łódź
  • Władze spółki
  • Akcjonariusze
  • Organy opiniodawczo – doradcze
  • Udostępnianie informacji
  • Dokumenty
  • Środki publiczne
  • Ogłoszenia publiczne
  • Instrukcja obsługi BIP

© 2012-2024 Radio Łódź

Witaz ponownie!

Sign In with Facebook
Sign In with Google
Sign In with Linked In
OR

Zaloguj się poniżej do swojego konta

Zapomniane hasło?

Przypomnij hasło

Please enter your username or email address to reset your password.

Zaloguj

Dodaj nową listę

Brak wyników
Zobacz wszystkie wyniki
  • Ramówka
    • Poniedziałek
    • Wtorek
    • Środa
    • Czwartek
    • Piątek
    • Sobota
    • Niedziela
  • Audycje i podcasty
  • Konkursy
  • 95 lat Radia Łódź
  • Patronat
  • Radio Łódź
    • Marketing Radia Łódź
    • Kampanie społeczne w Radiu Łódź
    • BIP
    • Rada programowa
    • Polityka prywatności
    • Głosówki. Klauzula informacyjna
    • Kontakt

© 2012-2024 Radio Łódź

Ta strona korzysta z plików cookie. Kontynuując korzystanie z tej witryny, wyrażasz zgodę na używanie plików cookie. Odwiedź naszą Politykę prywatności.
Przejdź do treści
Otwóz pasek narzędzi Dostępność

Dostępność

  • Zwiększ tekstZwiększ tekst
  • Zmniejsz tekstZmniejsz tekst
  • Czarno-białeCzarno-białe
  • Wysoki kontrastWysoki kontrast
  • NegatywNegatyw
  • Lekkie tłoLekkie tło
  • Podkreślone odsyłaczePodkreślone odsyłacze
  • Czytelny tekstCzytelny tekst
  • Reset Reset
spinner
spinner
ładuj więcej