Kiedy stopy nie dotykają ziemi
Wszystko zaczęło się od śniegu i gwiazd. Wojciech Siudmak wspominał, jak jako chłopiec robił orły na śniegu w rodzinnym Wieluniu. Ich rozpostarte skrzydła przywodziły mu na myśl Polaków emigrujących w poszukiwaniu wolności. Kiedy ponownie położył się na plecach, spojrzał w rozgwieżdżone niebo. Ogrom wszechświata uświadomił mu wówczas, jak niewielki jest człowiek. To doświadczenie jednocześnie go przeraziło i zachwyciło.
Jak opowiadał, właśnie wtedy narodziła się jego fascynacja kosmosem. Nie potrafił pogodzić się z odpowiedzią nauczyciela, który przekonywał go, że za gwiazdami nie ma już niczego. Chciał wiedzieć więcej. To, co dla innych mogło być granicą poznania, dla niego stało się początkiem poszukiwań.
Podczas niedzielnego (25.10) spotkania z mieszkańcami Zduńskiej Woli Siudmak przywołał słowa starożytnego astronoma Klaudiusza Ptolemeusza:
Wiem, że jestem śmiertelny, istotą jednego dnia; lecz kiedy badam gęste gwiazd koliska, moje stopy nie dotykają już ziemi: u samego Zeusa zasiadam do uczty i karmię się boską ambrozją.
Trudno o trafniejsze słowa w kontekście twórczości Siudmaka. Ptolemeusz dostrzegał w obserwacji nieba możliwość chwilowego przekroczenia ograniczeń ludzkiej egzystencji. U Siudmaka podobną rolę zdaje się pełnić wyobraźnia. Pozwala mu wykraczać poza to, co znane, materialne i możliwe do racjonalnego wyjaśnienia. Jego fantastyczne wizje nie odrywają się jednak całkowicie od człowieka. Przeciwnie – to właśnie człowiek, jego emocje, pragnienia i niepokoje pozostają w ich centrum.

Od świetlika do monumentalnego dzieła
Podczas spotkania artysta opowiadał również o swoim procesie twórczym. Porównał go do ciemnej sali kinowej, w której unoszą się świetliki. Każdy z nich jest ideą, zalążkiem obrazu, który dopiero czeka na urzeczywistnienie.
Zaczyna od niewielkiego szkicu. Później powstają kolejne, coraz większe rysunki, aż wizja stopniowo nabiera ostatecznego kształtu. Monumentalne dzieła, pełne niezwykłych form i drobiazgowych szczegółów, mają więc swój początek w czymś niemal nieuchwytnym.
Droga do wypracowania własnego języka artystycznego nie była jednak pozbawiona rozczarowań. Siudmak wspominał studia w Akademii Sztuk Pięknych i niezrozumienie, z jakim spotkał się ze strony jednego z profesorów. Szczególnie zapadła mu w pamięć wizyta w Muzeum Narodowym, podczas której oglądali „Bitwę pod Grunwaldem”. Podejście wykładowcy do tradycji i klasyków wywołało w nim głęboki sprzeciw.
Z czasem przestał uczęszczać na zajęcia, a swoją energię skierował między innymi na kulturystykę. Przyznawał, że był wówczas przygnębiony. Także wyjazd do Paryża nie oznaczał natychmiastowego sukcesu. Przywiezione z Polski prace początkowo nie wzbudzały zainteresowania, a francuski świat sztuki okazał się zupełnie odmienny od znanego mu środowiska.
Sztuka, którą można sobie przywłaszczyć
Dziś dzieła Siudmaka zajmują szczególne miejsce w przestrzeni Zduńskiej Woli. We wrześniu na wieży ratusza odsłonięto „Odyseję Kosmicznych Katedr”, monumentalny tryptyk przeniesiony na 130 ceramicznych płyt. Nieco ponad miesiąc później, 24 października, u stóp wieży stanęła rzeźba „Czuły dialog”.
Podczas spotkania z mieszkańcami artysta opowiadał o jej symbolice. Przedstawił ją jako poetycką opowieść o kobiecości. Dłoń spoczywająca na splocie słonecznym oraz druga, umieszczona na sercu, łączą instynkt z czułością. Rzeźba jest hołdem dla kobiecej mocy tworzenia i chronienia.
Siudmak podkreślał jednak, że nie zamierza narzucać odbiorcom jednego sposobu odczytania dzieła. Zachęcał, aby każdy przywłaszczył sobie jego przesłanie i odnalazł w nim własne znaczenia.
To interesujące podejście twórcy, którego sztuka jest tak rozbudowana symbolicznie. Siudmak precyzyjnie konstruuje swoje światy, ale pozostawia odbiorcy przestrzeń do samodzielnego ich odkrywania. Nie daje gotowych odpowiedzi, choć niemal nieustannie prowokuje do stawiania pytań.
Podczas spotkania zaprezentowano również niewielką rzeźbę zatytułowaną „Imperator”. Jej symbolika koncentruje się wokół ludzkiej energii i dążenia do przekraczania własnych ograniczeń. Centralnym punktem kompozycji jest splot słoneczny, na którym spoczywa dłoń postaci. Z tego miejsca wyłaniają się bryły platońskie – geometryczne formy, które od starożytności fascynowały filozofów i artystów.
Siudmak opisywał Imperatora jako postać przepełnioną siłą. Jego mięśnie porównał do napiętych sprężyn, gotowych do uwolnienia zgromadzonej energii. To człowiek, który do czegoś dąży, choć artysta ponownie pozostawia odbiorcy możliwość samodzielnego określenia celu tego dążenia. W ten sposób nawet niewielka rzeźba staje się opowieścią o ludzkim potencjale, ambicji i sile.

Kosmos wraca na ziemię
Podczas niedzielnego spotkania artysta wspominał również uroczystość odsłonięcia „Czułego dialogu”, która odbyła się poprzedniego wieczoru. Przyznawał, że był głęboko wzruszony, ponieważ do podobnych momentów nie sposób się przyzwyczaić.
W jego ocenie rozmach wydarzenia dorównywał temu, co mogłoby odbyć się w Paryżu czy innych wielkich ośrodkach kultury. Podkreślał, że Zduńska Wola zaczyna zaznaczać swoją obecność na światowej mapie sztuki. Zwracając się do mieszkańców, przyznał również, że wyczuwa w ich mieście szczęście.
Sam Siudmak, mimo otwartości wobec publiczności, sprawiał momentami wrażenie nieco spiętego. Z powodu niedawno przebytej operacji nie mógł swobodnie chodzić. Pozostawał więc na krześle, podczas gdy jego opowieści prowadziły słuchaczy przez kolejne miejsca, wspomnienia i odległe światy.
Być może właśnie powrót do słów Ptolemeusza najlepiej pozwala zrozumieć tę twórczość. Świadomość własnej małości wobec wszechświata nie musi prowadzić do rezygnacji. Może stać się początkiem nieustannego poszukiwania, próbą przekroczenia granic tego, co dostępne ludzkiemu doświadczeniu.
Na wieży zduńskowolskiego ratusza rozciągają się dziś kosmiczne katedry, a u jej stóp stoi rzeźba poświęcona czułości. To, co niezmierzone, spotyka się z tym, co najbardziej ludzkie.
I w tym zestawieniu powraca obraz chłopca leżącego na śniegu w Wieluniu. Człowieka, który przed laty spojrzał w niebo i odkrył, jak niewielkie zajmuje w nim miejsce. A później, za sprawą wyobraźni, znalazł sposób, by choć na chwilę oderwać stopy od ziemi.
Wartoprzeczytać
Twórczość Siudmaka można oglądać w Zduńskiej Galerii Sztuki
Dla tych, którzy chcieliby bliżej poznać artystyczny świat Wojciecha Siudmaka, przygotowano wystawę „Czuły dialog – Odyseja kosmicznych katedr”. Ekspozycja zainaugurowała działalność Zduńskiej Galerii Sztuki przy ul. Stefana Złotnickiego 21. Prezentuje dzieła artysty, w tym prace pokazujące proces powstawania monumentalnych realizacji, które znalazły swoje miejsce w przestrzeni Zduńskiej Woli.
Wystawa będzie dostępna do końca 2026 roku. Od 26 do 28 października można ją zwiedzać bezpłatnie w godzinach 12:00–19:00, natomiast od listopada wstęp będzie płatny.
BIP
![1,6 tony klofedronu wartego 82 mln zł. Śledztwo prowadzi prokuratura w Łodzi [ZDJĘCIA, WIDEO] 5 1,6 tony klofedronu wartego 82 mln zł. Śledztwo prowadzi prokuratura w Łodzi [ZDJĘCIA, WIDEO]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/Zrzut-ekranu-2026-10-26-154008-120x86.png)

![Sławomir Broniarz w Radiu Łódź: "To moja ostatnia kadencja jako prezesa ZNP" [POSŁUCHAJ] 7 Slawomir Broniarz fot. Konrad Ciezki 23 10 2026](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/Slawomir-Broniarz-fot.-Konrad-Ciezki-23-10-2026-120x86.jpg)
![Człowiek ze Złotym Uchem 2026. Wśród nagrodzonych Bogdan Kondracki i Iggy Pop [ZDJĘCIA] 8 Człowiek ze Złotym Uchem 2026](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/Gala-nagrod-Czlowieka-ze-zlotym-uchem-2026-fot-Sebastian-Szwajkowski_20-120x86.jpg)
![Kiedy stopy nie dotykają ziemi. Spotkanie z Wojciechem Siudmakiem 3 „Czuły dialog” Wojciecha Siudmaka odsłonięty w Zduńskiej Woli [ZDJĘCIA]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/att.4HjJxbIfSg8LVDnpAYEpAD_C6o90qf-ZNT_YNJbLkVg-1-120x86.jpeg)
![Kiedy stopy nie dotykają ziemi. Spotkanie z Wojciechem Siudmakiem 4 „Odyseja Kosmicznych Katedr” odsłonięta w Zduńskiej Woli [ZDJĘCIA]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/09/56983f6f-0eb8-492a-a900-13e191e2450c-scaled-120x86.jpg)




