Krzysztof Bosak w Wieluniu krytykuje ustawę sankcyjną
Rządowy projekt ustawy o środkach ograniczających ma uporządkować stosowanie w Polsce sankcji unijnych i krajowych. Przewiduje również możliwość wpisania na listę sankcyjną osób i podmiotów wspierających obcą ingerencję i manipulację informacjami wymierzoną w bezpieczeństwo państwa.
Zdaniem Krzysztofa Bosaka przepisy dotyczące przestrzeni informacyjnej są sformułowane zbyt szeroko:
Konia z rzędem temu, kto jest w stanie pokazać, gdzie przebiega różnica między ingerencją w przestrzeń informacyjną a udziałem w debacie politycznej czy społecznej, prowadzeniem kampanii społecznych albo po prostu kampanii marketingowych – mówił w Wieluniu wicemarszałek Sejmu.
CZYTAJ TAKŻE: PiS chce niższego VAT na ogrzewanie. KO odpowiada: działanie pod publiczkę
Nawet 20 mln zł kary
Projekt przewiduje kary za naruszanie lub obchodzenie sankcji, m.in. za udostępnianie majątku podmiotom objętym ograniczeniami czy handel towarami objętymi zakazem. W najpoważniejszych przypadkach grozić ma do 12 lat więzienia. Administracyjna kara pieniężna może natomiast sięgać 20 mln zł.
Konfederacja uważa, że część zapisów daje administracji zbyt szerokie możliwości interpretacji przepisów.
Rządowy projekt jest obecnie w Sejmie. Po drugim czytaniu 23 października został ponownie skierowany do Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Gospodarki i Rozwoju.
BIP







