Żywy karp na Wigilię wciąż legalny
Widok karpia pływającego w domowej wannie obecnie należy do rzadkości. Klienci znacznie częściej wybierają ryby już zabite lub gotowe filety. Jak wynika z obserwacji sprzedawców, zmienia się podejście konsumentów — zarówno ze względów praktycznych, jak i etycznych.
Z badania przeprowadzonego na zlecenie organizacji Compassion in World Farming Polska wynika, że ponad 56 proc. respondentów popiera zakaz sprzedaży żywych karpi.
Mimo licznych apeli organizacji prozwierzęcych i wieloletnich debat publicznych, sprzedaż żywych karpi wciąż pozostaje legalna. Prawo jasno jednak określa, że ubój zwierząt musi odbywać się w sposób humanitarny i ograniczający cierpienie. Ryba przed uśmierceniem powinna zostać skutecznie ogłuszona.
Jak podkreśla Magdalena Gałkiewicz z Zielonych, rośnie świadomość społeczna w tym zakresie.
W 2016 roku Sąd Najwyższy orzekł jasno, że przetrzymywanie ryb bez wody i pakowanie ich do foliowych worków jest znęcaniem się nad zwierzętami. Coś, co przez lata uchodziło za świąteczną tradycję, zostało w końcu nazwane po imieniu, czyli przestępstwem – dodaje.
Za takie działania grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności, a w przypadku szczególnego okrucieństwa — nawet do 5 lat więzienia.
Ile zapłacimy za karpia?
Ceny karpia w tym roku są zbliżone do zeszłorocznych. Przy zakupie bezpośrednio u hodowców za kilogram ryby zapłacimy około 14 zł. W sklepach i marketach ceny są wyższe — żywy lub świeży karp kosztuje zazwyczaj od 24 do 30 zł za kilogram. Ostateczna cena zależy od miejsca zakupu oraz formy, w jakiej sprzedawana jest ryba.
Tradycja wigilijnego karpia wciąż jest silnie zakorzeniona w polskich domach, jednak coraz częściej towarzyszy jej refleksja. Pamiętajmy, że tradycja nie musi oznaczać cierpienia — warto o tym pamiętać, zasiadając do świątecznego stołu.
BIP







