Włamał się do firmy, w której kiedyś pracował
Do zdarzenia doszło 22 października w jednej z firm przy ulicy Aleksandrowskiej w Łodzi. Sprawca włamał się do szafek pracowniczych, z których zabrał między innymi kluczyki do samochodu marki Seat.
Następnie udał się na zakładowy parking, wsiadł do pojazdu i odjechał. Łączne straty, obejmujące skradzione przedmioty oraz zniszczenia, oszacowano na ponad 31 tysięcy złotych.
Podczas analizy okoliczności włamania uwagę policjantów zwróciło zachowanie sprawcy. Mężczyzna bardzo sprawnie poruszał się po terenie przedsiębiorstwa.
ZOBACZ TEŻ: Sprzedawał bilety, których nie wysyłał. Policjanci ze Skierniewic zatrzymali 29-latka
Wiedział, gdzie znajdują się kamery monitoringu, znał rozkład pomieszczeń, a nawet lokalizację ukrytego przycisku służącego do otwierania drzwi ewakuacyjnych.
Te szczegóły naprowadziły śledczych na trop osoby, która mogła wcześniej pracować w firmie. Po przeanalizowaniu nagrań monitoringu i pozostałego materiału dowodowego funkcjonariusze ustalili tożsamość podejrzanego. Okazał się nim 42-letni były pracownik przedsiębiorstwa.
Bałuccy kryminalni zatrzymali mężczyznę już 23 października, w okolicy jednego z targowisk. Policjanci odzyskali również skradzionego Seata, którym poruszał się podejrzany.
42-latek usłyszał zarzut kradzieży z włamaniem. Grozi mu za to do 10 lat pozbawienia wolności. To jednak nie koniec jego problemów z prawem. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna prowadził skradziony samochód pomimo obowiązującego sądowego zakazu kierowania pojazdami mechanicznymi. Za to również poniesie odpowiedzialność karną.
Sprawę prowadzą śledczy z II Komisariatu Policji w Łodzi pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Bałuty.
BIP







