Dramatyczne wydarzenia rozegrały się 2 maja 2025 roku. Kobieta spacerowała ze swoim psem nad zbiornikiem wodnym na trenie lokalnego hotelu. W wysokiej roślinności na krawędzi skarpy rozciągnięty był tzw. pastuch elektryczny wykonany ze stalowego drutu. W drut ten zaplątał się wspomniany pies, co spowodowało jego zgon.
Zwierzęciu próbowała pomóc kobieta, która również dotknęła drutu, co spowodowało u niej ostrą niewydolność oddechową skutkującą nagłym zatrzymaniem krążenia (stan śmierci klinicznej). Ponadto doznała ona obrażeń III/IV stopnia. Obrażenia te zostały ocenione przez biegłych jako choroba realnie zagrażająca życiu – ciężki uszczerbek na zdrowiu. Kobieta znajdowała się w tym momencie w wodzie, a pomocy usiłował udzielić jej znajdujący się nieopodal mężczyzna. Również on został porażony prądem, doznając uszkodzenia mięśni.
Jak się okazało, do „pastucha” podane było napięcie fazowe o wartości 230V (podczas gdy zgodnie z opinią biegłych urządzenia takie powinny operować napięciami 12V).
W wyniku przeprowadzonego postępowania dowodowego ustalono, że odpowiedzialny za rozstawienie instalacji jest dzierżawca stawu. 23 kwietnia 2026 roku w Prokuraturze Rejonowej w Zgierzu przedstawiono mu dwa zarzuty – umyślnego narażenia innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia oraz nieumyślnego spowodowania ciężkiego i średniego uszczerbku na zdrowiu.
Mężczyzna przesłuchany w charakterze podejrzanego nie przyznał się do wskazanych zarzutów oraz wyjaśnił, że faktycznie w 2024 roku rozciągnął pastucha z napięciem 12V, jednakże nie wie, jak urządzenie o napięciu 230V znalazło się nad akwenem w 2025 roku.
BIP









