Sieradz: suszarnia kukurydzy uprzykrza życie mieszkańcom
Suszarnia kukurydzy przy Krakowskim Przedmieściu w Sieradzu powstała około czterech lat temu. Od tego czasu działalność jest uciążliwa dla okolicznych mieszkańców. Budynki mieszkalne znajdują się zaledwie kilkadziesiąt metrów od przemysłowych urządzeń.
Szczególnie trudna sytuacja występuje w okresie jesienno-zimowym. Hałas generowany przez wentylatory i inne urządzenia przemysłowe utrudnia odpoczynek, a wydobywający się pył budzi dodatkowe obawy.
„Nie śpię całymi nocami”
Mieszkańcy podkreślają, że nie domagają się zamknięcia zakładu. Chcą jedynie, by jego działalność nie odbywała się kosztem ich zdrowia i komfortu życia.
Żona jest po ciężkiej chorobie, zapaleniu opon mózgowych. Modli się, żeby choć na chwilę ucichło – mówi reporterowi Radia Łódź jeden z mieszkańców.
Inny dodaje, że ciągły hałas odbiera mu możliwość spokojnego snu.
Pracowałem w warunkach szkodliwych. Dano mi wcześniejszą emeryturę o pięć lat, a z powrotem w hałas wlazłem. Nie śpię całymi nocami, nieraz – podkreśla.
Sieradzanie czekają na reakcję
Problem był już zgłaszany prezydentowi Sieradza, staroście powiatu sieradzkiego oraz Wojewódzkiemu Inspektoratowi Ochrony Środowiska. Jak dotąd interwencje nie przyniosły rozwiązania, które uwolniłoby mieszkańców od uciążliwości związanych z funkcjonowaniem suszarni.
Sąsiedzi zakładu nadal czekają na skuteczne działania, które pozwolą ograniczyć emisję hałasu i pyłu. Jak podkreślają, zależy im na możliwości normalnego życia i odpoczynku we własnych domach.
O zajęcie stanowiska w tej sprawie poprosiliśmy przedstawicieli sieradzkiej suszarni. Czekamy na odpowiedź.
Więcej na ten temat powiemy w magazynie „Słuchasz i Wiesz” po godz. 16
CZYTAJ TAKŻE: „Nie ma ludzi do pracy”. Rolnicy z Łódzkiego mają problem ze zbiorami kapusty
BIP







