Należy zaznaczyć, że są to dane statystyczne policji od listopada do początku stycznia, a przecież przed nami jeszcze co najmniej 2 miesiące z minusowymi temperaturami. Musimy reagować, bo kilka godzin na mrozie może doprowadzić do zatrzymania funkcji życiowych. W regionie łódzkim utrzymują się temperatury poniżej zera, co dla niektórych jest zagrożeniem. Organizm może sam się ogrzać tylko do pewnego momentu – dalsze wychłodzenie prowadzi do głębokiej hipotermii,
– Jeżeli ta hipotermia jeszcze dalej spada, to już ten mechanizmy nie działają, zwalnia się akcja serca. Mamy bradykardię, czyli wolne bicie serca, aż dochodzi do całkowitego zatrzymania serca – podkreśla profesor Dariusz Timler z SOR-u Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi.
Problem dotyczy głównie osób bezdomnych. Zaoferowanie pomocy, krótka rozmowa, herbata i telefon pod 112 mogą uratować życie.
– Ważne, abyśmy dowiedzieli się, czy ta osoba ma po prostu wiedzę, gdzie może szukać wsparcia. Kupmy takiej osobie gorącą herbatę albo kawę, to naprawdę nie kosztuje wiele, a dla takiej osoby może znaczyć bardzo dużo – dodaje Monika Kielanowicz z MOPS w Łodzi.
Ryzyko wychłodzenia zwiększają m.in. alkohol, choroby i brak ciepłego ubrania. Służby apelują o reagowanie, bo w ciągu najbliższych nocy w regionie łódzkim temperatura może spaść do nawet -15 stopni Celsjusza.
ZOBACZ TEŻ: Niebezpieczne zabawy na lodzie
op. MW
BIP








