„Kulturalny sukces Łodzi” – tak podsumowano trzy lata od połączenia pięciu domów kultury w Miejską Strefę Kultury.
Według rządzących więcej filii oznacza większe zainteresowanie, co może potwierdzać wzrost odbiorców.
Przy połączeniu domów kultury borykaliśmy z wieloma problemami – i to był bardzo trudny proces. Dzisiaj możemy się chwalić, bo efekty są imponujące. Naszym celem było m.in. zabezpieczenie pracownikom komfortu funkcjonowania, jak i zabezpieczenie oferty skierowanej do mieszkańców Łodzi – mówi Małgorzata Moskwa-Wodnicka, wiceprezydent miasta Łodzi.
Inne zdanie mają jednak byli dyrektorzy Domów Kultury, którzy jako jedni z wielu byli przeciwni tej decyzji.
Byłam w tej grupie, która uważała, że łączenie domów kultury to nie jest dobry pomysł, ponieważ kultura trochę innymi prawami się rządzi. To nie jest korporacja i nie wiem, jak to się stało, że wzrosła liczba uczestników. Tam naprawdę się bardzo wiele działo, a z tego co wiem, zaraz po centralizacji tam po prostu, jak mówili mi mieszkańcy, hulał wiatr – podkreśla Dorota Kaniewska, była dyrektor Widzewskich Domów Kultury.
Łódź ma swoją specyfikę, dzielnice różnią się od siebie, a Miejska Strefa w pierwszym ruchu, i to wbrew własnemu statutowi. próbowała zmieniać nazwy. Próbowano też, i nadal się próbuje, wprowadzić jednolity styl oraz jednolity program. Taka forma działania, centralizacja oświaty i kultury to są jedne z głupszych pomysłów – mówi były dyrektor Bałuckiego Ośrodka Kultury Dobrosław Bilski.
Miejska Strefa Kultury powstała 1 listopada 2021 roku z połączenia pięciu ośrodków kultury, tworząc 15 filii. W ciągu ostatnich trzech lat MSK zrealizowała łącznie 60 projektów, w tym 22 międzynarodowe. Pozyskano 10 milionów złotych na rozwój, z czego 1,16 mln zł zdobyto w ramach Budżetu Obywatelskiego.
Czytaj także: Dorota Wodnicka od marca dyrektorem Miejskiej Strefy Kultury w Łodzi?
BIP



![Projekt New Gens Music. Młodzi artyści z szansą na odkrycie swojego talentu [ZDJĘCIA] 4 Projekt New Gens Music. Młodzi artyści z szansą na odkrycie swojego talentu [ZDJĘCIA]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/03/Konferencja-prasowa-dot.-NEW-GENS-MUSIC-fot.-Konrad-Ciezki-15-scaled-120x86.jpg)






Komentowane 29
hey, pracownicy, pamiętajcie, że możecie z każdego spotkania z dyrekcją, w którym bierzecie udział, zrobić notatkę, nawet głosową. Nie możecie oczywiście udostępniać osobom trzecim takiego nagrania ale w razie konieczności przeprowadzenia postępowania sądowego, na życzenie sądu takie nagranie może zostać wykorzystane jako dowód. Nie dajcie się zastraszyć, pracodawca nie może Was ukarać za nagrywanie bez zgody. Ukarać mógłby Was sąd ale tylko jeżeli udostępnicie to nagranie osobom nie biorącym udziału w danym spotkaniu.
czy Wodnicka dyrektor msk ma jakieś rodzinne powiązania z prezydent Wodnicką?
to by tłumaczyło przymykanie oczu na to co się dzieje w tym tworze
W instytucji pojawiły się liczne problemy związane z zarządzaniem i relacjami z pracownikami. Osoby mające odmienne zdanie lub niewpisujące się w przyjętą wizję były stopniowo eliminowane, a brak szacunku i mobbing wobec praciwników stał się codziennością. Spotkania odbywają się w atmosferze kontroli, często w obecności prawnika, a reakcje na niewygodne tematy bywają agresywne. Obietnice dotyczące rozwoju i modernizacji pozostają niezrealizowane, mimo dostępnych środków. W oficjalnych przekazach sytuacja wygląda pozytywnie, jednak rzeczywistość dla pracowników jest zupełnie inna – pojawiają się przypadki ograniczania dostępu do miejsc pracy, niewłaściwego traktowania oraz ignorowania problemów. Wydział kultury odpowiedzialny za nadzór i wsparcie nie podejmują skutecznych działań, a zmiany kadrowe prowadzą do osłabienia kluczowych zespołów. Pomimo deklarowanego rozwoju, rzeczywiste efekty są dalekie od oczekiwań.
Skoro są takie sukcesy i strefa kultyry jest cudownia i takie mają sukcesy w tak oszalamiajacych liczbach to dlaczego nie ma odniesienia do lat wcześniejszych.
Czysty bełkot PRowy. Gdzie konkrety Pani Dyrektor?
Poprosimy o podanie o ile wzrozlo zaintetesowanie kulturą i ile inicjatyw wiecej powstalo za Pani kadencji?
Niestety ja również widzę że pracowników jest dużo mniej i zastanawiam się co się wydarzyło bo ci którzy zostali juz nie kryją, że pasja jest jeszcze ale sił do jej podtrzymywania zaczyna brakować. To naprawdę smutne.
Na konferencji na grafice również kłamstwo. MSK chwali sie benefitami dla pracowników. Karty sportowe, prywatna opieka medyczna, brzmi fajnie prawda? A czy powiedzieli może, że te tzw. benefity to pracownicy muszą opłacać z własnej kieszeni? Jak sama nazwa wskazuje, benefit jest to coś dodatkowego, co otrzymuje się poza pensją. Co to za benefit, jeśli z tej pensji trzeba go samemu opłacić? Ponadto wspomniano o 84 tys. uczestnikach zajęć. Są to uczestnicy unikalni, czy osoba która zapisuje sie na zajęcia kilka razy jest liczona kilkukrotnie, aby zwiększyć propagandowe liczby? 5 vs 12 filii? Każdy z 5 domów kultury istniejących przed łączeniem miało swoje filie, więc liczba nie wzrosła, ergo kolejne propagandowe kłamstwo. I każda z tych filii poszczególnych domów miała centrum aktywnego seniora, więc to żadna nowość. Sprzedaż wzrosła o 12%. Ok, dlaczego? Dlatego, że wzrosły ceny zajęć. Kłamstwa, kłamstwa i jeszcze raz kłamstwa. Kłamać też trzeba umieć, nawet tego nie potrafią dobrze zrobić.
MSK to twór niszczący ludzi i to dobrych ludzi ja na własnej skórze doświadczyłam oskarżeń ze strony dyrekcji .Cała ta sytuacja tak na mnie podziałała że pod dom kultury musiała przyjechać karetka pogotowia dostałam bardzo silnej nerwicy z paraliżem rąk i nóg .Wiec wiem co to znaczy MSK.
Szkoda że ta instytucja nic sobie nie zrobi z tych komentarzy i że do nikogo to nie trafi, tylko znowu zostanie zamiecione pod dywan. Przykre że te osoby które mogą coś zmienić nic nie zmienią bo im z tym dobrze. Czy one nie mają sumienia? Czy musi się stać tragedia jakieś samobójstwo, czy coś innego, żeby ktoś tym tyranom dobrał się do skóry? A później będzie pisane że nikt nic nie mówił , nikt się nie skarżył, nikt nic nie widział…
Samobójstwo nie jest rozwiązaniem. Trzeba walczyć z tym szaleństwem. Pracownicy, który doświadczyli takiego traktowania nich poszukają bo na pewno jest ktoś kto walczy a wspólna walka jest zdecydowanie łatwiejsza. Dyrektorka to urzędnik państwowy a nie właściciel niewolników na plantacji bawełny. Jest z mianowania na chwilę i jak doprowadza kogoś do takich myśli jak na początku wpisu to powinien odpowiedzieć za to przed sądem.
Jedyne co z tym zrobią, to będą szukać winnych. Oczywiście nie wśród swoich, tylko jak zawsze wśród pracowników. Wszystkiemu winni zawsze ci źli, nieposłuszni i okropni pracownicy. Oni krystaliczni, bez skazy, jak zawsze racja musi być po ich stronie.
Zapewne wielu pracowników było na długim L4 ratując swoje zdrowie psychiczne, część być może już nigdy nie wróciła do pracy w tej samorządowej pseudo-korporacji.
MSK? Chyba Marna strefa kultury! Brak chęci współpracy, mobbing, koleżeństwo i brak szacunku do współpracowników oraz uczestników zajęć. Okrucieństwo. Ich zadaniem (teoretycznie) jest szczerzenie kultury w mieście, oni natomiast ją niszczą.
Serce boli, kiedy działania tej instytucji wyniszczają wszystko- ludzi, pasje, tradycje.
mobbing, mobbing i zakłamanie
tam wszyscy są siebie warci
jeden nadaje na drugiego, drugi na pierwszego, trzeci na pierwszego – a dyrekcja na wszystkich!
dawno tak zepsutej i zgniłej instytucji Łódź nie widziała
Przykład idzie z góry a ryba psuje się od głowy …
Proponuje przyjrzeć się polityce antymobbingowej w MSK. Jest tak cudownie napisana, że jeżeli mobbing stosuje dyrektor to pracownik musi zgłaszać do …. dyrektora 🤣 A szkolenia antymobbingowe to śmiech na sali….”nie zgłaszajcie mobbingu bo i tak pracodawca wygra..”
Znam Domy kultury od wielu lat i czegoś takiego nie widziałem i nie chciałem widzieć !
Mam wrażenie, że sukcesy MSK polegają tylko na tym , że nikt tam nie chce pracować osoby które zostały boją się cokolwiek powiedzieć ze względu na konsekwencje i straszenie sądami!
Wiadomo, że jest to dla MSK bardzo łatwe mają swoich prawników a wszystko robią z pieniędzy podatnika !
Tak się kończą zmiany bez kontroli i wiedzy jak to funkcjonuje ( władze miasta ) nie interesują się tym co dzieje się w placówkach ( jak to się mówi ” kultury ” ) .
Szkoda, że są to kolejne zmiany które mają na celu „obsadzenie” stanowisk swoimi ludźmi bez doświadczenia i pasji.
Tak właśnie zaczyna się hasło ” Łódź miasto BEZ kultury ” !
Kolesiostwo i mobbing. Na spotkanie z młodzieżą i uczestnikami zajęć przyszli z groźną miną i prawnikiem, a rozmowy zostały nagrane. Znam wiele osób z wieloletnim doświadczeniem, którym zniszczyli marzenia i dorobek ich życia.
Ktoś rozszyfrował wczoraj skrót MSK jako:
Mafijna Strefa Kultury. Bardzo trafnie.
Kiedyś słyszałem: Miejska Szubienica Kultury 🤣
Bardzo żenujący artykuł. Może warto aby miasto i radio Łódź raczej zainteresowało się wśród obecnych pracowników, co się wyrabia w instytucji rzekomej “kultury”. Jawny mobbing, zastraszanie i blokowanie inicjatyw – to są rzeczy na porządku dziennym, aż strach myśleć co się dzieje “od święta” . Totalna porażka i znieważenie kultury w mieście. Może Prezydent Miasta by w końcu się wypowiedział w tej sprawie.
Proponuję uważać co piszecie o mobbingu w wykonaniu dyrekcji MSK ponieważ dyrekcja bardzo ochoczo korzysta przy pomocy naszych pieniędzy z podatków z obsługi prawnej. Oczywiście sprawy wszystkie do wygrania ale mało kto ma tyle samozaparcia aby walczyć z tą paranoją panującą w MSK.
Na konferencji podane było, że wzrost wynagrodzeń pracowników o 18%. Szkoda tylko, że ten wzrost spowodowany był wzrostem najniższej krajowej i chcąc nie chcąc, trzeba było dać. Poza tego typu podwyżkami innych nikt nie uraczy, no chyba, że jest to koleżka dyrekcji, to wtedy proszę, jak najbardziej, pieniądze się znajdą. Tylko kompetencji brak, a pracownicy kompetentni zarabiają poniżej ludzkiej godności. Gdy ich zabraknie, wtedy okaże się, że za takie pieniądze nikt nie chce przyjść pracować. No chyba, że znajdzie się koleżka albo koleżaneczka nie-szanownej dyrekcji, to wtedy pieniądz sie znajdzie, co z tego, że nie będzie nic potrafić.
Mobbing to jedno, ale brak porozumienia na linii dyrekcja MSKa-dyrekcja danej placówki to drugie. Na porządku dziennym jest niszczenie (gł. psychiczne wykańczanie) przez MSKa czegoś, co latami budowali ludzie z pasją, czegoś co pięknie działało i miało się dobrze, póki MSKa nie położył na tym swoich łap i powpychał w te miejsca „swoich” z marnymi, bądź żadnymi kompetencjami.
Spójrzcie chociażby na Harnam. Mieli najlepszą kapelę w regionie, przepięknie grali aż miło było posłuchać i pozazdrościć.
I gdzie są Ci muzycy z pasją teraz?
Brak porozumienia z dyrekcją ich zniszczyło, na ich miejsce przyszli jacyś drugorzędni muzycy z MSKa, że aż żal słuchać… Żenada!
niestety ale twór jakim jest MSK, to korporacja z tragicznym zarządzaniem
pracownicy, którzy mają inne zdanie i potrafią to powiedzieć są traktowani w sposób rażący zasady bhp
dyrekcja to osoby, które mają kompleksy i problemy psychiczne
nie polecam
Sukcesy Miejskiej Strefy Kultury? Dlaczego nikt nie napisze ile osób odeszło z Miejskiej Strefy Kultury? Czy jest to powód do dumy? Jeżeli w Miejskiej Strefie Kultury jest tak świetnie, to raczej ludzie stamtąd by nie odchodzili. Czy jest to sukces? Czy jest to powód do dumy? Miałam przyjemność kilka lat tam pracować jako choreograf Zespołu Pieśni i Tańca „Anilana”, w kwietniu złożyłam wypowiedzenie i od lipca uwolniłam się od Dyrekcji tej instytucji. Nie wytrzymałam dłużej. Tam nie da się pracować, Dyrekcja utrudnia wszelkie działania, kary są na porządku dziennym, otrzymałam ich kilka, więc wiem coś na ten temat, niszczy psychikę ludzi stosując mobbing bo tak to trzeba nazwać. Oprócz mnie w styczniu odeszła też nasza garderobiana, z tych samych powodów nie chciała dłużej tam pracować. Ta instytucja nie ma czym się chwalić.
Jestem aktualnym pracownikiem i z przyjemnością mogę porozmawiać o mobbingu, zarządaniem strachem i chaosie organizacyjnym. Zarządca z przegranymi sprawami o mobbig u poprzedniego pracodawcy przeniósł wszystko 1:1do MSK. Masakra. Trzyma mnie tylko pasja do propagowania kultury i to co wypracowałem przez wszystkie poprzednie lata z prawdziwymi dyrektorami, którzy kiedyś rządzili
Powyższy artykuł jest napisany w sposób nieobiektywny. Tytuł sugeruje, iż aktualni pracownicy krytykują MSK, podczas gdy przytoczone wypowiedzi należą do osób, które nie pracują w Miejskiej Strefy Kultury. W jednym przypadku osoba nigdy nie pracowała w MSK, w drugim nie pracuje w instytucji od 3 lat. Można sądzić, że opinie osób, które niewiele wiedzą o aktualnej działalności oraz codziennej pracy nie uprawniają do stwierdzenia „pracownicy krytykują”. Rzetelność dziennikarska nakazywałaby albo zmienić tytuł artykułu albo przeprowadzić rozmowy z aktualnymi pracownikami MSK. Zadbanie o perspektywę dwóch stron byłoby w zgodzie z etyką dziennikarską, której oczekuje się zwłaszcza po stacji publicznej.
Przeprowadzić rozmowy z aktualnymi pracownikami? Chyba żeby kolejny artykuł był jeszcze bardziej krytyczny. Potem dyrekcja będzie szukać, kto się wypowiadał i wyciągać konsekwencje. Idealne wypełnienie celu zapewnienia komfortu funkcjonowania pracownikom, którzy siedzą jak na szpilkach i czekają, aż szanowna dyrekcja ich wezwie. I nigdy nie wiadomo – czy tym razem będzie milutka, bo czegoś bardzo chce, czy może jednak będzie krzyczeć, aż pracownicy wyjdą z pokoju z płaczem. Mobbing na porządku dziennym uprawiany przez dyrekcję i nie ma nawet o czym dyskutować.
Dyrekcja MSK od pierwszych dni pokazała jak traktuje osoby o zdaniu odmiennym. Praktyki mobbingowe sprawiły, że wielu świetnych pracowników zostało zmuszonych dla ochrony swojego zdrowia do opuszczenia MSK lub wprost zwolnionych. Ci, którzy obecnie pracują boją się zabierać głos. O tym wiedzą Co, którzy poznali ich kiedyś pracowali w domach kultury lub nimi kierowali. Dyrektorka MSK też o tym wie, ale tego nie powie mimo, że jest z tego dumna. Ma już wiele doświadczeń tego typu z poprzednich miejsc pracy, także doświadczeń sądowych. Trudno walczyć z ekspertem.
Aktualnie pracownicy msk będą bali się odezwać, bo właśnie taki poziom zastraszenia i mobbingu panuje w instytucji. Wspomniany w wywiadzie przez panią dyrektor „komfort funkcjonowania pracowników” niestety nie istnieje, a tylko osoby, które już zrezygnowały z pracy mogą otwarcie mówić jak to naprawdę wygląda od środka. Nie czegoś takiego chcieliśmy dla łódzkiej kultury.
Brawo MSK. we własnym komentarzu pokazaliście jak traktujecie pracowników. Artykuł nie po waszej myśli i już atak na reporterów i zarzuty o nierztelność. Tak właśnie mamy w pracy. Brak szacunku do pracownika i jego doświadczenia w pracy. Liczą się tylko tabelki i pozytywny PR.