Małą Suzi ktoś zostawił w rozgrzanym samochodzie
Suzi, czyli mała, przeurocza czarna suczka nie miała wyboru, nie mogła włączyć sobie klimatyzacji ani wyjść z samochodu. Przeżyła tylko dzięki szybkiej reakcji świadków. Teraz sprawą zajmuje się łódzka policja.
Właściciele wczoraj byli u nas w schronisku, absolutnie nie poczuwają się do odpowiedzialności i nie widzą w tym kompletnie nic złego. Sunia została sama w aucie w momencie, gdy rodzina poszła do łódzkiego orientarium. Zostawili uchylone szybki, co nie zmienia faktu, że temperatura była zagrażająca jej życiu – mówi Małgorzata Kołodziejczak-Pijanowska z łódzkiego schroniska.
39-letni właściciel zwierzęcia podczas rozmowy z mundurowymi przyznał, że zostawił suczkę w pojeździe, gdyż nie został z nią wpuszczony do pobliskiego zoo – wyjaśnia podkomisarz Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi.
Suzi po uratowaniu trafiła do kliniki weterynaryjnej, gdzie ustabilizowano jej stan, a teraz przebywa pod dobrą opieką w łódzkim schronisku.

Pamiętajmy, że podczas upałów wnętrze samochodu, nawet zostawionego w cieniu, nagrzewa się bardzo szybko, a temperatura w nim jest o wiele wyższa niż na zewnątrz. W sytuacji, kiedy zobaczymy zwierzaka, liczy się każda minuta i jesteśmy zobowiązani do tego, żeby zadzwonić po służby, czyli na straż miejską albo policję.
Pozostawienie zwierzęcia w rozgrzanym samochodzie może zostać uznane za znęcanie się nad zwierzęciem. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt za takie działanie grozi kara do 3 lat więzienia, a w przypadku szczególnego okrucieństwa nawet do 5 lat.

POSŁUCHAJ I DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
- „akt220626 pies w rozgrzanym aucie” z albumu „story-2026-06-22”.
BIP

![Parada dawnych tramwajów na ulicach Łodzi [ZDJĘCIA] 4 Parada dawnych tramwajów na ulicach Łodzi, fot. S. Szwajkowski](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/10/Parada-tramwajow-na-45-lat-KMST-fot-Sebastian-Szwajkowski_7-120x86.jpg)





