Łódź chce ograniczyć nadużywanie AI
Zdaniem przewodniczącego Rady Miejskiej w Łodzi problemem jest łatwość, z jaką przy pomocy narzędzi opartych na sztucznej inteligencji można w krótkim czasie przygotować dużą liczbę pytań kierowanych do urzędu.
To po prostu oznacza, że jakiś pracownik nie wykonuje swojej pracy, nie obsłuży mieszkańca, nie rozpatrzy jego sprawy w terminie, bo odpowiada radnemu, który wygenerował w minutę 400 pytań – mówi Radiu Łódź Bartosz Domaszewicz z Koalicji Obywatelskiej.
CZYTAJ TAKŻE: Łódź Fabryczna nadal świeci pustkami. Kiedy to się zmieni?
Łódzka Rada Miejska ma przygotować apel do rządu i parlamentu dotyczący wprowadzenia odpowiednich regulacji. Jednym z proponowanych rozwiązań ma być obowiązek oznaczania dokumentów przygotowanych przy użyciu sztucznej inteligencji:
Jedną z nich powinno być oznakowanie takich materiałów i wyraźna informacja, że zostały wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Po drugie, autor takiego dokumentu musi brać odpowiedzialność za treść dokumentu, który podpisuje – podkreśla Domaszewicz.
Przewodniczący rady zwraca również uwagę na możliwość występowania w materiałach przygotowanych przez AI błędnych lub całkowicie wymyślonych informacji, określanych jako „halucynacje” modeli sztucznej inteligencji. Domaszewicz chce także zwrócić się do prezydent Łodzi z propozycją, aby przy odpowiedziach na zapytania radnych pojawiała się informacja o kosztach, jakie urząd poniósł przy ich przygotowaniu:
Dobrze, żebyśmy wiedzieli, ile nas to kosztuje. To, że ktoś w jedną minutę może wygenerować 500 pytań, na które urząd później przez wiele tygodni odpowiada, odbywa się kosztem mieszkańców – mówi przewodniczący Rady Miejskiej.
Temat ma pojawić się podczas najbliższej sesji Rady Miejskiej w Łodzi, zaplanowanej na 26 sierpnia.
BIP








