Łódź: libacje w parkach i przy placach zabaw
Do redakcji Radia Łódź zgłosiła się Hanna Małek. Kobieta opowiedziała historię, która miała mieć miejsce w niedzielę (12 kwietnia) w Parku na Młynku.
Przy placu zabaw grupa – nawet 50 obywateli Ukrainy – miała urządzić wulgarną i mocno zakrapianą imprezę. Jak relacjonuje kobieta, próby zwrócenia uwagi okazały się nieskuteczne, a policja nie podjęła żadnych działań.
Radiowóz na sygnale przejechał dookoła parku. I tyle. Policjanci nie zrobili nic. Nawet nie pojawili się w okolicy, gdzie zorganizowano libację. To była już moja druga interwencja – opowiada Hanna Małek reporterowi Radia Łódź.
Sprawa libacji w Parku na Młynku została opisana również na internetowych grupach dla łódzkich mam. W komentarzach wiele kobiet zwraca uwagę, że problem libacji dotyczy także innych miejskich terenów zielonych.
Niektóre komentarze sugerują, że policjanci boją się podejmować interwencje w sprawie obywateli Ukrainy. Młodszy aspirant Maksymilian Jasiak z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi zaprzecza tym doniesieniom.
POSŁUCHAJ:
CZYTAJ TAKŻE: Dziesiątki wraków na Widzewie. Mieszkańcy biorą sprawy w swoje ręce
BIP








