Choć minęło osiemdziesiąt lat, a on sam ma ich prawie sto, to pamięta ten dzień godzina po godzinie – porannym gościem Radia Łódź był Sławomir Zawadzki, powstaniec warszawski o pseudonimie Lech. 95-latek wspomina emocje towarzyszące mu podczas godziny W.
– Uczucie takiej niewiadomej. Nie wiadomo, co się wydarzy. Myśmy też nie wiedzieli, jakie zadanie nam tam przydzielą i jeszcze jakie środki do tego dostaniemy. Miałem jakieś ssanie w dołku, ale w oczekiwaniu na to, że coś się musi wydarzyć – wspominał Sławomir „Lech” Zawadzki.
A wyposażenie nie było imponujące.
– Drużyna liczyła 10 osób. Wyposażenie to były dwa pistolety i po dwa granaty, produkcji konspiracyjnej, na głowę. To było całe nasze wyposażenie, w którym żeśmy ruszyli do powstania. Nie zastanawialiśmy nad tym jakoś specjalnie, nie prowadziliśmy jakichś dywagacji, każdy robił swoje i z myślą, że będzie dobrze. Także nadzieja nas nie opuszczała aż do końca – podkreślił Sławomir „Lech” Zawadzki.
Podczas powstania Sławomir Zawadzki był łącznikiem kanałowym – po wojnie trafił do Łodzi, w której mieszka do dziś.
BIP




![Zagrożenie ze strony Rosji. Piotr Cieplucha: społeczeństwo nie może ani panikować, ani lekceważyć [POSŁUCHAJ] 5 Piotr Cieplucha, fot. Konrad Ciężki](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/08/Piotr-Cieplucha-fot.-Konrad-Ciezki-20-08-2026-120x86.jpg)
![„Czasem trzeba do zwierząt strzelać”. Czy Łódzkie pójdzie śladem Warszawy? [POSŁUCHAJ] 6 Problem z dzikami w Łódzkiem. Małgorzata Grabarczyk czwartkowym gościem Radia Łódź](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/09/20260923_113829-scaled-120x86.jpg)




