Droższe ogrzewanie przed zimą
Końcówka września to dla wielu gospodarstw domowych ostatni moment na uzupełnienie zapasów opału przed rozpoczęciem sezonu grzewczego. Zakupy w tym roku mogą jednak mocniej obciążyć domowe budżety.
Szczególnie wysokie są ceny pelletu. Za dobrej jakości pellet drzewny klasy A1 trzeba obecnie zapłacić najczęściej około 2-2,4 tys. zł za tonę, a w najdroższych ofertach cena dochodzi nawet do 3 tys. zł.
Droższy jest również węgiel. Średnia cena tony węgla kamiennego w popularnych sortymentach wynosi obecnie około 1,85 tys. zł, choć w zależności od rodzaju opału i miejsca zakupu może zbliżać się do 2 tys. zł.
Oznacza to, że właściciele domów jednorodzinnych mogą w nadchodzącym sezonie wydać na ogrzewanie od kilkuset do nawet kilku tysięcy złotych więcej – w zależności od zużycia paliwa, rodzaju instalacji i standardu energetycznego budynku.
PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ: Punkty schronienia z nowym oznakowaniem. Właściciele budynków dostaną nowe obowiązki
Pellet i węgiel drożeją przed sezonem grzewczym
Na ceny opału wpływa m.in. zwiększony popyt przed zimą oraz dostępność paliwa na rynku. W przypadku pelletu szczególnie duże znaczenie ma ograniczona podaż przy utrzymującym się zainteresowaniu tym sposobem ogrzewania.
Rozpiętość cen jest jednak duża. Znaczenie ma m.in. klasa pelletu, forma zakupu – luzem lub w workach – a w przypadku węgla jego sortyment i parametry.
Dla gospodarstw ogrzewających dom paliwami stałymi oznacza to, że tegoroczne przygotowania do zimy będą wyraźnie droższe niż w okresach, gdy opał był łatwiej dostępny i tańszy.
Ministerstwo Energii nie przewiduje interwencji na rynku pelletu
Ministerstwo Energii nie przewiduje interwencji na rynku pelletu. Przed zimą widać większe zapotrzebowanie na to paliwo, a jego ceny tego pozostają wysokie. Minister energii Miłosz Motyka powiedział, że to efekt sezonowości.
Jeżeli chodzi o wersję dostępności podaży, to tutaj działamy na zasadzie zwiększonego importu i to też odpowiedzialni są za to wiceministrowie w randze sekretarzy lub podsekretarzy stanu, także udrażniają wspólnie z branżą. Od tego są spotkania w naszym resorcie, w resorcie rozwoju i technologii, żeby tę sprawę związaną z importem do Polski tego surowca i peletu udrożnić, szczególnie jeżeli nie możemy mówić o zwiększonej podaży surowca do produkcji peletu na rynku.
Minister pytany był także czy rząd rozważa kolejne mrożenie cen energii elektrycznej.
Nie przewidujemy, nie ma dzisiaj złożonych wniosków taryfowych, więc trudno mówić o mrożeniu cen energii, jeżeli nie ma złożonych wniosków taryfowych.
Minister Motyka uspokajała poza tym, że węgla w zimie w Polsce nie zabraknie.
Mamy systematyczne spotkania z branżą i takie też prowadzimy z Urzędem Regulacji Energetyki, który prowadzi odpowiednią kontrolę i nadzór nad zapasami nad tym sektorem i nie widzi zagrożeń.
Zagrożeń nie widać także w elektroenergetyce.
BIP









