Były pracownik Sebastiana M. zeznawał przed sądem
Na rozprawie zjawiła się zarówno rodzina ofiar, jak i rodzina Sebastiana M.
Były pracownik Sebastiana M. opowiadał o wspólnych wyjazdach służbowych, podczas których to głównie oskarżony prowadził samochód. Według świadka jazda miała być bardzo szybka i momentami niebezpieczna – w trakcie jednej z podróży prędkość miała sięgnąć około 300 km/h, a dokładnie 304. Ta podróż odbywała się samochodem, którym później doszło do wypadku.
Wielokrotnie jeździł z prędkością ponad 200 km/h. To był jego standard prowadzenia pojazdów – podkreśla pełnomocnik rodziny ofiar adwokat Łukasz Kowalski
Świadek mówił też, że takie sytuacje nie były jednorazowe, a styl jazdy budził jego niepokój.
ZOBACZ TEŻ: Minister sprawiedliwości o sprawie Sebastiana M.: „Mam nadzieję, że sprawca nie uniknie odpowiedzialności”
Według jego relacji, już dzień po wypadku doszło do kolejnych wyjazdów służbowych. Temat wypadku miał się wtedy pojawiać w rozmowach. Mimo tragedii szef (Sebastian M.) nie zrezygnował z podróży służbowych.
Obrona argumentowała, że znaczne przekroczenie prędkości przez jej klienta podczas podróży służbowych ze świadkiem wynikało z panujących warunków drogowych, przede wszystkim z faktu, że droga była pusta.
Oczywiście, jest to wykroczenie drogowe. Absolutnie nie związane z przedmiotem sprawy karnej, w której Sebastian M. pozostaje w areszcie już drugi rok – mówi Katarzyna Hebda, obrończyni oskarżonego.
Proces może się wydłużyć, ponieważ obrona kwestionuje opinię biegłego wyznaczonego przez sąd. Złożyła także opinię uzupełniającą dotyczącą danych z tzw. czarnych skrzynek, czyli rejestratorów w samochodach zapisujących prędkość i zachowanie pojazdu przed zdarzeniem, a dodatkowo skierowała do biegłego ponad 60 pytań uzupełniających, które mają doprecyzować i zweryfikować jego wcześniejsze wnioski.
Rodzinna tragedia na A1
Do tragedii doszło 16 września 2023 roku, w Sierosławiu, w powiecie piotrkowskim. W pożarze samochodu marki Kia zginęli rodzice oraz ich 5-letni syn. BMW, którym kierował Sebastian M., miało uderzyć w auto rodziny, które następnie wpadło w bariery energochłonne i stanęło w płomieniach.
4 października 2023 r. Sebastian M. został zatrzymany w Dubaju. Zbigniew Ziobro, ówczesny minister sprawiedliwości, podpisał wniosek o ekstradycję mężczyzny. W listopadzie ub. roku Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim nie zgodził się na wydanie listu żelaznego dla Sebastiana M. O wydanie takiego dokumentu wnioskował Bartosz Tiutiunik, ówczesny obrońca 32-latka.
Na początku 2024 roku Sebastian M. opuścił areszt w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W lutym br. mężczyzna odwołał się od decyzji sądu w Dubaju ws. prawnej dopuszczalności jego ekstradycji do Polski. Ostateczną decyzję miał podjąć sąd drugiej instancji w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Został sprowadzony do ojczyzny dzięki staraniom polskich władz.
BIP






![Nowy żłobek pod Łodzią. Dla gminy Brójce to pierwsze takie miejsce [ZDJĘCIA] 7 Nowy żłobek pod Łodzią. Dla gminy Brójce to pierwsze takie miejsce [ZDJĘCIA]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/05/20260522_113055-scaled-75x75.jpg)

![Woda nie tylko święcona. Watykan ogłasza grzech ekologiczny. Czy nasze sumienia mają zbawić planetę? [PODCAST] 9 Woda nie tylko święcona. Watykan ogłasza grzech ekologiczny. Czy nasze sumienia mają zbawić planetę? [PODCAST]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/09/grzech-ekologoczny-120x86.jpg)
