Łódź: samochodowy armagedon w parku
Zdaniem części mieszkańców i społeczników organizacja imprezy nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem dla takiego zachowania. Michał Siniarski ze Społecznego Komitetu Ochrony Julianowa apeluje, aby w podobnych sytuacjach mieszkańcy zgłaszali przypadki łamania przepisów Straży Miejskiej. Jak podkreśla, większa liczba zgłoszeń może zwiększyć szanse na szybką interwencję.
Straż Miejska w Łodzi potwierdza, że w niedzielę otrzymała wiele zgłoszeń dotyczących samochodów zaparkowanych na terenie parku. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu i naliczyli około 70 zaparkowanych pojazdów.
Jakie konsekwencje dla kierowców?
Jak przekazał Maciej Karolak ze Straży Miejskiej w Łodzi w rozmowie z Radiem Łódź, z uwagi na odbywającą się w tym czasie imprezę strażnicy skontaktowali się z jej organizatorem. Poprosili o przekazanie kierowcom informacji o konieczności przeparkowania samochodów w miejsca, w których parkowanie jest dozwolone.
Wjazd samochodów na teren parku może jednak wiązać się z konsekwencjami. Za nieprzestrzeganie znaku zakazu ruchu znajdującego się na terenie Parku Julianowskiego kierowcy grozi mandat oraz 8 punktów karnych.
Dla mieszkańców problem jest szerszy niż samo parkowanie. Chodzi również o ochronę alejek i zieleni, które podczas takich sytuacji mogą być niszczone przez samochody.
POSŁUCHAJ
- „julianów parkowanie” z albumu „S³owo”.
ZOBACZ TAKŻE: Łódź Fabryczna nadal świeci pustkami. Kiedy to się zmieni? [ZDJĘCIA]
BIP





!["Pierwszy raz zgadzam się z Mateuszem Walaskiem". Piotr Cieplucha w Radiu Łódź o wiekopomnej chwili [POSŁUCHAJ] 9 Piotr Cieplucha, fot. Konrad Ciężki](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/08/Piotr-Cieplucha-fot.-Konrad-Ciezki-20-08-2026-75x75.jpg)


Komentowane 1
bieg a parkowanie aut na Julianowie
-To nie bieg dla zdrowia tylko spotkanie towarzyskie „swoich”
–to przykład chorej idei.W tym „głupich” władz Miasta i jeszcze głupszych strażników.
Znaki i prawo obowiązuje albo nie.gdzie mandaty?
-to samo robią rowerzyści i szaleńcy na hulajnogach, bo przywykli do jazdy po chodniku, mimo istnienia ścieżki rowerowej. Znaki są nie istotne.Po cholerę mamy straż miejską? To nygusy i cwaniaki.
-Dlaczego '”biegacz” nie może postawić auta np. 1km dalej? Może biegać ale nie może dojść? .To chodzi o sport?
-co by się stało gdyby dojechał miejską komunikacją z „plecaczkiem” na miejsce startu?
To jak wożenie roweru w tramwaju lub autobusie.Choroba myślowa.
Ta sama choroba jak z „wasągami” do Morskiego Oka.