Czarne chmury nad Portem Lotniczym w Łodzi. Raport po kontroli
Port Lotniczy w Łodzi jest spółką, w której większościowym udziałowcem jest Urząd Miasta Łodzi – na zlecenie magistratu przeprowadzono kontrolę. Najważniejszym zarzutem jest brak odpowiedniego nadzoru nad spółką. Jak mówi Jacek Tokarczyk z UMŁ, wyniki raportu nie są zadowalające.
Będziemy go teraz bardzo szczegółowo analizować i patrzeć, czy możemy wyciągać konsekwencje w związku z tymi nieprawidłowościami, które się pojawiają w tym raporcie – mówił w rozmowie z Radiem Łódź.
Według autorów raportu, w 2024 roku Anna Midera, prezes lotniska, spędziła około 110 dni w podróżach służbowych. Po doliczeniu 26 dni urlopu oznacza to, że ponad połowę roboczych dni w roku przebywała poza siedzibą spółki. Kontrolerzy zwracają uwagę, że tak długa nieobecność zarządu mogła mieć wpływ na profesjonalne zarządzanie przedsiębiorstwem.
Raport wskazuje również na brak oszczędnego podejścia do kosztów. Kontrolerzy zwracają uwagę na coroczny wzrost wydatków na wynagrodzenia i ich pochodne, brak uzasadnienia dla części ponoszonych kosztów oraz znaczące wydatki na podróże służbowe.
Wśród zastrzeżeń znalazły się także cele zarządcze, które w 80 procentach premiują efekty sprzedażowe – takie jak wzrost przychodów, liczba obsługiwanych pasażerów czy rozwój siatki połączeń – mimo słabych wyników finansowych spółki. W raporcie wskazano również na niewykorzystanie wszystkich możliwości generowania przychodów.
Kontrolerzy zakwestionowali także część wydatków reprezentacyjnych. Jak zapisano w raporcie:
Ani miejsce (np. Ministerstwo Śledzia i Wódki, Pijana Wiśnia), ani pora konsumpcji (po północy) nie są typowe dla spotkań biznesowych.
Wydatki miały być ponoszone przez prezes lotniska, dyrektora handlowego oraz inne osoby. Autorzy kontroli podkreślają, że część kosztów nie znajduje uzasadnienia i nie ma możliwości oceny, czy przełożyły się one na wzrost rozpoznawalności marki Portu Lotniczego Łódź lub zwiększenie sprzedaży. W związku z tym rekomendują ograniczenie tego rodzaju wydatków.
Być może sytuacja wymagała tego, żeby o tej godzinie, w tym miejscu takie spotkanie zorganizować. Może był to lokal na Piotrkowskiej, a spotkanie wyjątkowo ważne i służbowe – mówił Jacek Tokarczyk.
Z kolei Piotr Kurzawa, dyrektor Departamentu Strategii i Promocji UMŁ zaznaczył, że lokalizacja spotkań nie jest trafiona.
Może weszli napić się tam lemoniady? Chyba nie będę tego komentował. Powinien wypowiedzieć się ktoś szczególnie zainteresowany, czyli prezes lotniska – dodał.
Odpowiedź lotniska
Łódzkie lotnisko odniosło się do sytuacji, przesyłając do redakcji Radia Łódź pisemny komunikat. Prezentujemy go w całości:
Raport zawiera oceny i wnioski, do których Zarząd szczegółowo odniósł się w odrębnym stanowisku przekazanym właścicielowi. Przedstawiliśmy w nim nasze merytoryczne i szczegółowe wyjaśnienia oraz argumenty dotyczące wszystkich poruszonych w nim kwestii. Stanowisko to nie doczekało się dalszej polemiki, kontynuacji czy wskazania lub podtrzymania propozycji działań naprawczych. W związku z powyższym nie traktujemy zawartych w raporcie ocen jako ustaleń faktycznych. Port Lotniczy Łódź niezmiennie koncentruje się na realizacji swojej strategii rozwoju oraz bieżącym prowadzeniu działalności operacyjnej – czytamy.
CZYTAJ TAKŻE: Najlepsze półrocze w historii łódzkiego lotniska
Prezes łódzkiego lotniska odpowiada na zarzuty miasta
Jak informowaliśmy w Radiu Łódź, magistrat nie jest zadowolony z wyników kontroli w Porcie Lotniczym na Lublinku. Według kontrolerów prezes Anna Midera spędziła ponad połowę 2024 roku w delegacjach i podróżach służbowych. Prezes łódzkiego lotniska uważa, że jest to nieprawda:
Moja nieobecność nie oznacza, iż wówczas nie pracowałam. Pełniłam swoje obowiązki służbowe poza siedzibą spółki. Dotyczy to wyjazdów czy spotkań np. w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego, Ministerstwie Infrastruktury czy innych urzędach.
Wątpliwości kontrolerów budzą też niektóre spotkania z kontrahentami – na przykład po północy w lokalach serwujących alkohol. Prezes Midera potwierdza, że doszło do takiego spotkania, bo goście przylecieli późno:
Zabraliśmy ich na ulicę Piotrkowską, aby pokazać uroki miasta. Poprosili nas, żebyśmy weszli do dwóch lokali. Spędziliśmy tam czas i nawiązywaliśmy relacje. Dodam, że jestem osobą niepijącą.
Rachunek miał opiewać na niecałe siedemdziesiąt złotych. Jakie efekty przyniosły spotkania i delegacje łódzkiemu lotnisku?
Ne efekty mają wpływ bardzo różne czynniki. Jednym z nich jest na pewno nawiązywanie dobrych relacji – odpowiada Anna Midera.
Łódzkie lotnisko w 2025 roku obsłużyło niemal pół miliona pasażerów i odnotowało niemal czterdzieści milionów złotych straty.
BIP




![Nowy Aquapark w Łodzi. Kiedy z niego skorzystamy? [ZDJĘCIA] 5 Nowy Aquapark w Łodzi. Kiedy z niego skorzystamy?](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/09/budowa-aquaparku-na-widzewie-32-120x86.jpg)



Komentowane 6
Przez wiele lat współpracując z portem lotniczym i mając do czynienia z Panią Miderą mogę stwierdzić, że jest to osoba skupiona wyłącznie na sobie i swoim wizerunku, która nie interesuje się w ogóle kwestiami lotniczymi pomimo wieloletniej pracy w branży, dalekie też jest jej dobro oraz przyszłość Łódzkiego lotniska.
Ile lat firma może przynosić milionowe straty? Synekurki dla swoich.Łodzianie obudzą się wreszcie ?
Pani prezes prócz wydawania pieniedzy jest również świetna w mobbowaniu pracownikow
Potwierdzam jako były pracownik 🙁
„pani” prezes to niekompetentna osoba. Obsługa lotniska jest nieuprzejma, poza tym ustaliła kretyńską zasadę, że trzeba się wylegitymować dokumentem tożsamości przed strefą bezpieczeństwa. Nigdzie w Polsce i Europie nie trzeba tego robić, mało tego na większości lotnisk są automatyczne skanery kart pokładowych, które otwierają bramki. Kolejny przykład „doktora” Kacprzyka, tylko w branży lotniczej, bierze pieniądze za nic.
Pani prezes to światowa dama i czepianie się tego że piję alkohol po północy za państwowe pieniądze to zwykłe czepialstwo!!! Ona nawet jak śpi to załatwia sprawy służbowe.