Afimico Pululu nabrał VAR. „Nie dla miękkich karnych w Ekstraklasie”
W miniony weekend rozpoczęła się runda wiosenna w PKO BP Ekstraklasie. Hitem 19. kolejki było sobotnie (31 stycznia) spotkanie Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok. Gospodarze przegrali 1:3. Najwięcej mówi się o drugim golu zespołu z Podlasia. W 52. minucie sędziowie dopatrzyli się faulu Juljana Shehu na Afimico Pululu w polu karnym Widzewa.
Prowadzący to spotkanie sędzia Paweł Raczkowski z Warszawy w pierwszej chwili nie dopatrzył się przewinienia Albańczyka na Angolczyku. Dopiero podpowiedź od Tomasza Musiała z wozu VAR sprawiła, że główny arbiter pobiegł do monitora oglądać raz jeszcze całą sytuację. Po analizie postanowił zmienić swoją decyzję. Do piłki podszedł sam poszkodowany i podwyższył na 2:0.
I właśnie sytuacja z karnym była analizowana przez Adama Lyczmańskiego, byłego sędziego, obecnie eksperta telewizyjnego, w programie „Liga+ Extra”.
Nie dla miękkich karnych. Nie w sytuacjach, kiedy zawodnicy wyolbrzymiają czy doprowadzają do kontaktu. Być może tutaj kontakt minimalny jest, natomiast nie jest to w mojej ocenie rzut karny. Jak widzimy, zawodnik Jagiellonii podkurcza nogi, szuka faulu. Wolałbym, żeby tutaj karny nie był podyktowany. Prawidłową decyzją była ta pierwsza Pawła Raczkowskiego z boiska – mówił ekspert Canal+ Sport.
🗣 Adam Lyczmański: „Tutaj ten kontakt być może minimalny jest, natomiast NIE jest to w mojej ocenie rzut karny”.
📺 Ligę+Extra oglądaj w CANAL+: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/NPYJpE6O85
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) February 1, 2026
Jak dodał, do klubu Ekstraklasy poszedł przekaz z Kolegium Sędziów, że nie powinno się gwizdać tak miękkich karnych. Jak widać, tym razem Afimico Pululu nabrał sędziów. Daleko idącym byłoby stwierdzenie, że arbitrzy wypaczyli wynik sobotniego spotkania, niemniej Widzew Łódź już nie pierwszy raz w tym sezonie z powodu błędów sędziowskich został skrzywdzony.
Widzew Łódź – Jagiellonia Białystok 1:3 [SKRÓT MECZU]
Prezes Widzewa walczył o usprawnienie systemu VAR
Zaczęło się w sierpniu 2025 roku od domowego starcia z GKS Katowice i nieuznanego gola Juljana Shehu. Zdaniem arbitra, Albańczyk pomagał sobie ręką, co nie miało miejsca. Powtórki telewizyjne były jednoznaczne.
Tydzień później, w rywalizacji z Wisłą Płock, sędziowie anulowali pierwotnie podyktowanego karnego za faul na Mariuszu Fornalczyku.
W następnej kolejce, w wyjazdowym meczu z Cracovią, nie uznano prawidłowo zdobytego gola przez Frana Alvareza. We wcześniejszej fazie akcji zauważono przewinienie Sebastiana Bergiera. Powtórki pokazały jednak, że to napastnik Łodzian był faulowany.
Trzy tygodnie – trzy błędy. Michał Rydz, prezes Widzewa Łódź, nie wytrzymał i poinformował, że klub chce podjąć działania usprawniające system VAR.
Kiedy z powodu rażącego błędu sędziego odpadaliśmy z Pucharu Polski, czułem gniew i rozczarowanie. Rozpoczęliśmy wtedy jako Klub działania mające na celu usprawnienie systemu VAR.
Od tego czasu minęło kilkanaście miesięcy i dziś, po trzech meczach z rzędu, w których w… pic.twitter.com/Q6OwCvmWNy
— Michał Rydz (@michal_rydz) August 16, 2025
Wydostać się spod „kreski”
Upłynęło kilka miesięcy od tamtych wydarzeń i widać, że w kwestii sędziowania niewiele się zmieniło. Pierwszy ligowy mecz Widzewa w 2026 roku pokazał, że do zespołu z al. Piłsudskiego wróciły nie tylko demony piłkarskie, ale i te związane z arbitrami.
Po 19. spotkaniach czerwono-biało-czerwoni zajmują w ekstraklasowej tabeli 16. miejsce (strefa spadkowa). W najbliższej serii gier drużyna trenera Igora Jovićevicia zmierzy się na wyjeździe z GKS Katowice. To spotkanie zaplanowano na niedzielę (8 lutego), na godz. 17.30.
BIP






![To jest temat. Po śladach Barei. Skąd ten sentyment do PRL-u? [PODCAST] 7 To jest temat. Po śladach Barei. Skąd ten sentyment do PRL-u?](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/02/z-sesji-w-czapce-75x75.jpg)
