1. Dawne „Chinatown”
Zanim OFF stał się tym, czym jest dzisiaj, przy Piotrkowskiej 138/140 królowały budy z chińskim (lub stylizowanym na chińskie) jedzeniem. Wszechobecny zapach tłuszczu, niekoniecznie najwyższe standardy czystości, ale jednocześnie specyficzny klimat i niskie ceny sprawiały, że to tutaj kierowali swoje kroki mieszkańcy zmęczeni weekendowymi imprezami.
Nie wszyscy wiedzą, że w tym miejscu ponad sto lat temu znajdowały się domy tkaczy. W późniejszym okresie na terenie dawnej przędzalni i tkalni Franciszka Ramischa działała Łódzka Przędzalnia Przemysłu Bawełnianego, następnie Zakłady Przemysłu Bawełnianego im. gen. Waltera. Dziś możemy tam znaleźć m.in. zagłębie restauracji o wiele klas lepszych od dawnego „Chinatown”, a także sporo przemysłów kreatywnych.
2. Stare kina
Był czas, że kina w Łodzi pojawiały się jak grzyby po deszczu. Dość powiedzieć, że w połowie XX wieku było ich około… dwudziestu! Pod koniec ubiegłego stulecia ich liczba zmniejszyła się co prawda o połowę, ale wielu Łodzian ciągle kojarzy nazwy „Bałtyk”, „Capitol” czy „Adria”. A kto nie znał „Cytryny”, która przez ponad dekadę funkcjonowała na Zachodniej, w 2009 r. przeniosła sie na Pomorską (obecnie w budynku po niej działa siłownia). Można było w niej dostać zniżkę na bilet za przyniesienie ze sobą… cytryny, ewentualnie za żółty element stroju.
Nastała jednak epoka multipleksów i większości dawnych kin już w Łodzi nie ma. Pozostały wspomnienia i… neony!
- Czytaj więcej: Dawne neony znów świecą w Łodzi [ZDJĘCIA]

3. Budki z hamburgerami pod Centralem
Można było u Gosi, można było u Zosi – jeszcze nieco ponad dekadę temu pod Centralem stały budy, w których dało się kupić frytki, hot-dogi czy hamburgery, choć do dziś trwają dyskusje, ile w nich faktycznie było mięsa, a ile… no, powiedzmy, że wyrobów mięsopodobnych. Budki zniknęły przy okazji remontu trasy W-Z i już nie wróciły. W ich miejsce pojawiły się stacja rowerowa, drzewa i krzewy. I choć dziś oferta gastronomiczna miasta jest szeroka, wielu z nas ciągle ma chrapkę na takiego burgera. A właściwie „burgera”.
4. Stary Dworzec Fabryczny
Fabryczny był najstarszym łódzkim dworcem – już w latach 60. XIX wieku obsługiwał kolej Fabryczno-Łódzką. Zwano go różnie: wschodni, warszawski, Kolei Fabryczno-Łódzkiej. Ale współcześni Łodzianie tych nazw nie pamiętają, wspominają za to kultowy bar Bonanza, budy z gastronomią (ich parasole widoczne poniżej), ale też osoby nieustannie koczujące w dworcowej poczekalni. Nowy dworzec jest oczywiście nowoczesny i przystosowany do obsługiwania większych liczb pasażerów, brakuje w nim jednak punktów z usługami czy gastronomią, które mogłyby sprawić, że byłby czymś więcej niż tylko przedsionkiem między pociągiem a miastem.

Fot. Wiktor Baron
5. Przejście podziemne przy Galerii Łódzkiej
Można nimi było dojść do centrum handlowego, ale… często nie było to w ogóle konieczne! W tym przejściu handel kwitł bowiem aż miło, dostać tam dało się naprawdę przedziwne rzeczy, a najnormalniejsze z nich to pewnie owoce i warzywa, jaja czy wszywki do ubrań. Nie brakowało również ulicznych (podziemnych?) grajków.
6. Dekompresja
Działał kilkanaście lat i śmiało można powiedzieć, że jeśli chodzi o łódzkie kluby muzyczne, była to ścisła czołówka. Na początku XXI wieku mieścił się przy Krzemienieckiej, a po kilku latach przeprowadził na Limanowskiego. Grały tam największe gwiazdy przede wszystkim polskiej sceny muzycznej. Za prężnie działającą Dekompresją można zatęsknić zwłaszcza w chwilach, gdy ulubieni artyści ogłaszają swoje trasy, na których brakuje Łodzi – co, niestety, nie jest w ostatnich latach rzadkością.

7. Kawiarnia Hortex w Pasażu Schillera
W tej kawiarni można było usiąść i przenieść się w czasie, bo do końca działalności wystrój mocno kojarzył się z PRL-em, ale w tym wypadku robić z tego zarzutu wręcz nie wypada, bowiem długo właśnie ten nostalgiczny powiew czasów (słusznie) minionych był dla wielu osób wabikiem. Przy lokalu funkcjonowała też budka, w której można było kupić różnorodne słodkości prosto z ulicy. Od dekady słychać było o wielkich zmianach, jakie czekają kawiarnię, dziś niestety w jej miejscu pozostała pustka.

O dawnych czasach wiadomo jedno – nie wrócą. Ale powspominać można. Mam nadzieję, że w trakcie naszej wycieczki udało się zakręcić łezkę w niejednym oku!
BIP

![Dachowanie w centrum Łodzi. Cztery osoby trafiły do szpitala [ZDJĘCIA] 6 Dachowanie w centrum Łodzi. Cztery osoby trafiły do szpitala](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/05/20260516_183703-scaled-120x86.jpg)
![Agata i film. Hollywood w Łodzi [PODCAST] 7 Hollywood w Łodzi](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/05/695291912_1496880992482930_3069133600334878489_n-1-120x86.jpg)
![Noc Muzeów w Radiu Łódź. Słuchacze poznali sekrety anteny i wyjątkowe przestrzenie [ZDJĘCIA] 8 Noc Muzeów w Radiu Łódź. Słuchacze poznali sekrety anteny i wyjątkowe przestrzenie [ZDJĘCIA]](https://radiolodz.pl/wp-content/uploads/2026/05/Noc-Muzeow-w-Radiu-Lodz-fot-Sebastian-Szwajkowski_3-120x86.jpg)






Komentowane 5
Mnie brakuje lunaparku. Wstyd żeby tak duże miasto nie posiadało takiej atrakcji.
Ja tęsknię za lunaparkiem, za horteksem , za dawną Piotrkowską, za dawnym Fabrycznym, za klimatem „siódemek” i lumumbowa. Jest sporo takich miejsc, które oddawały klimat Łodzi i zostały tego pozbawione. Dziś nawet park na Zdrowiu to już nie to samo.
Róg Kilińskiego i Przybyszewskiego był równie kultowy bar mleczny „Biały potok”. Bareja pewnie tam mógł czerpać inspirację do wielu scen filmowych dotyczących zbiorowego żywienia 🥲
Niegdyś łódź była dla łodzian. A dziś z pączkami za 20 PLN sam nie wiem dla kogo jest to miasto, hyba dla turystów z Warszawy, którzy i tak tu nie zajadą.
Zapomnieliście o kultowym barze kawowym w Hotelu Grand na rogu Piotrkowskiej i Traugutta. To wielkie niezrozumienie klimatu Łodzi przez nowego właściciela hotelu, że nie zachował tego miejsca. Ale do tego potrzeba uważności bycia łodzianinem. Trzeba jednak oddać szacunek za rewitalizację hotelu jako całości.