Są zarzuty dla znęcających się nad psem
Zarzut znęcania się ze szczególnym okrucieństwem nad zwierzętami usłyszała 39-letnia kobieta i jej o 5 lat starszy konkubent.
Para opiekowała się 7-letnim wyżłem wejmarskim i owczarkiem niemieckim. Skrajnie wychudzone zwierzęta znaleziono w ubiegłym tygodniu w jednym z mieszkań przy ulicy Bema w Łodzi.
Podejrzani nie przyznali się do winy twierdząc, że psy były regularnie karmione i zadbane.
- Wszystko wskazuje jednak na to, że drastycznie zaniedbywali oni swoje obowiązki. Zwierzęta były wygłodzone. Z relacji przesłuchanych osób wynika, że karmienia zabraniał 44-latek. Ponadto, psy były zaniedbane. U wyżła stwierdzono naderwane ucho oraz zmiany skórne. Był bardzo wychudzony i poruszał się chwiejnym krokiem. Owczarek znajdował się w lepszym stanie fizycznym, jednak był bardzo nieufny i wylękniony. Zdaniem behawiorysty może to wskazywać na stosowanie przemocy fizycznej - mówi rzecznik łódzkiej Prokuratury Okręgowej, Krzysztof Kopania.
Podejrzanym grozi do 3 lat więzienia oraz zakaz posiadania zwierząt przez 10 lat. Niewykluczone też, że będą musieli zapłacić nawiązkę na cele związane z ochroną zwierząt w wysokości do stu tysięcy złotych.