Prace społeczne i tysiąc zł. To kara dla kobiety, której psy pogryzły biegacza
Sąd Rejonowy dla Łodzi Śródmieścia wydał dzisiaj (12 lutego) wyrok w sprawie Katarzyny M., której trzy agresywne psy w marcu 2019 roku zaatakowały mężczyznę biegającego w Lesie Łagiewnickim. Kobieta przez rok i trzy miesiące będzie wykonywać prace społeczne i zapłaci tysiąc złotych nawiązki poszkodowanemu mężczyźnie.
Katarzyna M. nie przyznała się do winy. Przed sądem tłumaczyła, że psy zaatakowały w samoobronie, a mężczyzna powinien zachować zimną krew i nie patrzeć zwierzętom w oczy. Taka argumentacja nie przekonała sędzi Anny Starczewskiej. Ta zwracała uwagę, że psy już wcześniej uciekały właścicielce, atakowały innego psa, a mężczyzna - po tym jak go zaatakowały - musiał korzystać z pomocy psychologicznej i zmienić pracę. Same pogryzienia były na tyle dotkliwe, że spędził w szpitalu tydzień.
Czytaj też, Biegacz pogryziony w Arturówku. Właściciele psów z zarzutami
Katarzyna M. była już wcześniej karana za wykroczenie związane z jej psami. Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny, a obrona zapowiedziała apelację.
Na początku lutego br. Katarzyna M. usłyszała kolejne zarzuty również dotyczące jej czworonogów. Jej psy pokąsały 47-latka, który trafił do szpitala w Zgierzu.
|
ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU |