Środowisko medyczne o wyroku w sprawie lekarza kwestionującego szczepienia
Jego wypowiedzi sięgają już poza wiedzę absolutnie medyczną, raczej opierają się o science-fiction - tak lekarze komentują publicznie podważanie sensu szczepień przez Huberta Czerniaka. Przed okręgowym sądem lekarskim w Łodzi zapadło wczoraj precedensowe orzeczenie. Lekarzowi na rok zawieszono prawo wykonywania zawodu.
Sąd uzasadniając swoją decyzję podkreślił, że opinie wygłaszane przez lekarza mają znikomą wartość naukową, a ich charakter ma wysoką szkodliwość społeczną. A jak decyzję sądu odebrało środowisko medyczne?
- Tego typu wyrok powinien być analizowany pod wieloma względami i mam nadzieję, że tak w pierwszej instancji został potraktowany - mówi były główny inspektor sanitarny Przemysław Biliński. - Lekarz ma obowiązek aktualizowania swojej wiedzy z najnowszych źródeł. A jeżeli te źródła wiedzy są nie najnowsze lub pojawiają się wątpliwości, co do wartości tych źródeł, no to jest to duży kłopot - dodaje Biliński.
Żądamy od lekarzy i ich uczymy, aby opierali się na nauce opartej o badania kliniczne, naukowe, a nie opierali się na fantazjach, które rodzą się w głowie jednego z lekarzy - mówi Krzysztof Zeman kierownik Kliniki Pediatrii i Immunologii i Nefrologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki. - Ja się nie chcę odnosić do samego ruchu antyszczepionkowego, bo to jest temat na dłuższą dyskusję, ale jeśli przyjąć takie wypowiedzi, jakie usłyszeliśmy, to one sięgają już poza wiedzę absolutnie medyczną i raczej opierają się o science-fiction - podkreśla prof. Zeman.
Orzeczenie łódzkiego sądu lekarskiego nie jest prawomocne. Lekarz już zapowiedział odwołanie do Naczelnego Sądu Lekarskiego.
|
ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU |