Otwarte restauracje, salony kosmetyczne i fryzjerskie [ZDJĘCIA]
Na tę chwilę czekali nie tylko właściciele restauracji, salonów kosmetycznych i fryzjerskich, ale też klienci. Niektórzy wizytę zarezerwowali już kilka dni temu.
Odrosty, rozdwojone końcówki włosów, czy pozostałości hybrydy na paznokciach. To tylko niektóre z problemów, z wiele osób musiało zmagać się przez ostatnie tygodnie. Nic więc dziwnego, że dzisiaj (18 maja), kiedy te miejsca dostały "zielone światło" na wznowienie działalności, klientów nie brakowało. - Praca wre od rana. Klienci umówieni. Obsłużymy każdego, kto będzie chciał - cieszyła się fryzjerka Kinga.
Alicja Kierlik, właścicielka jednego z piotrkowskich salonów kosmetycznych, tez nie kryła radości z otwarcia. Kiedy obowiązywała kwarantanna udzielała konsultacji swoim klientkom. - Milion telefonów dziennie, wiadomości. Trzeba pomagać, więc wszelkie instrukcje jak można zdjąć szybko i bezinwazyjnie hybrydę przekazywałam.
Teraz z salonów kosmetycznych i fryzjerskich można normalnie korzystać, choć trzeba pamiętać, że jest to "nowa normalność". - Przy drzwiach nowe zasady pracy salonu. W trakcie wizyty nie korzystamy z telefonu, przychodzimy bez biżuterii, oczywiście maseczki mam i ja, i klientki, dodatkowo rękawiczki. Poza tym trzeba dezynfekować wszystkie powierzchnie, z którymi klientki mają kontakt - tłumaczy Alicja Kierlik.
Również z obostrzeniami do pracy powrócili restauratorzy. Część z nich korzystała z opcji tzw. wynosów, ale od dzisiaj mogą przyjmować klientów w lokalach. Właściciele lokali gastronomicznych też muszą pamiętać o reżimie sanitarnym. - Musimy zapewnić naszym gościom i bezpieczeństwo sanitarne, i takie bardziej psychologiczne. Trzeba pokazać, że to miejsce warte odwiedzenia, warto się tu spotykać, choć należy pamiętać, że na razie nie można się spotykać w szerszym gronie. W restauracji, osoby nie będące rodziną, mogą się spotykać maksymalnie w parach. Głównym obostrzeniem jest też to, że w lokalu każdy gość powinien mieć do swojej dyspozycji 4 m2 - zauważa Agnieszka Kudlik-Budzińska, restauratorka i właścicielka jednego z hoteli w powiecie sieradzkim.
Możliwość otwarcia lokali było widać choćby na ulicy Piotrkowskiej w Łodzi. - Można powiedzieć, że ogródki wyrastają jak grzyby po deszczu. Już kilka jest ustawionych i przygotowanych do normalnego funkcjonowania. Przedsiębiorcy bardzo wyczekiwali tego momentu, ale myślę, że również klienci i mieszkańcy nie tylko Łodzi - mówi Piotr Kurzawa, menedżer ulicy Piotrkowskiej.
Posłuchaj więcej:
Koronawirus - co musisz wiedzieć?
|
ZDJĘCIA, NAGRANIA WIDEO, WIĘCEJ INFORMACJI Z ŁODZI I REGIONU |