Jarosław Kamiński | Radio Łódź
Gościem Radia Łódź był Jarosław Kamiński, montażysta "Zimnej wojny", nagrodzony w sobotę Europejską Nagrodą Filmową. W programie "Gość Po 8" Agata Gwizdała rozmawiała z nim o tym, co zadecydowało o sukcesie kręconego m.in. w Łodzi filmu, i czy zwiększa to nasze szanse w wyścigu oscarowym.
Pomimo wielkiego sukcesu "Zimnej wojny" i pięciu Europejskich Nagród Filmowych, szanse filmu Pawła Pawlikowskiego w wyścigu oscarowym wciąż pozostają niewiadomą - mówił w Radiu Łódź nagrodzony w sobotę montażysta Jarosław Kamiński.
Dziś po południu powinniśmy poznać tzw. krótkie listy dziewięciu nominowanych tytułów, ostateczne pięć będzie ogłoszone w styczniu. Największą konkurencją "Zimnej wojny" pozostaje m.in. meksykańska "Roma" i libański "Kafarnaum". - W Stanach jest bardzo intensywna promocja „Zimnej wojny”, wchodzimy na ekrany 21 grudnia, mamy masę spotkań, jest duża presja - mówi Jarosław Kamiński. - To jest wyścig komercyjny, stoją za tym wielkie pieniądze.
"Zimna wojna", poza nominacją w kategorii najlepszy film nieanglojęzcyzny, może się też znaleźć na listach tzw. głównych kategorii, w tym na najlepszą aktorkę. - Uczestniczymy w tej konkurencji z racji amerykańskiej dystrybucji. O nominacjach decydują tzw. sekcje. Ostatnio, kiedy pojawiła się fala nowych filmów, nazwisko Asi Kulig jest rzadziej wymieniane.
"Zimna wojna" to kolejny film Pawła Pawlikowskiego nakręcony w Łodzi ze studiem Opus Film. Poprzedni, czyli "Ida", zdobył pierwszego w historii polskiej kinematografii Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny.
WCZEŚNIEJSZE ROZMOWY DNIA ZNAJDZIESZ W ARCHIWUM |