Eksplozja w zakładzie składującym odpady niebezpieczne w Zgierzu [ZDJĘCIA, WIDEO]
Wybuch zbiornika z nieznaną substancją chemiczną był na tyle poważny, że przez kilkadziesiąt minut nad miastem unosiły się kłęby żółtego dymu.
- Przybyła na miejsce (ok. godz. 13.00) straż pożarna nie zlokalizowała miejsca wybuchu. Po kilku godzinach od zdarzenia zrobiła to jednak straż miejska - mówi jej komendant, Dariusz Bereżewski. - Dowiedzieliśmy się, że eksplodował zbiornik o pojemności około tysiąca litrów, zawierający substancję chemiczną. Z informacji, których udzieliło nam kierownictwo zakładu, była to mieszanina kwasów. Zapadła wówczas decyzja o ściągnięciu specjalistycznej jednostki ratownictwa chemicznego z Łodzi. - wyjaśnia.
Wszystko wskazuje na to, że właściciel firmy chciał zatuszować całe zdarzenie. - Od godziny 12.50, kiedy doszło do wybuchu, aż do momentu, kiedy powtórnie przybyły na miejsce jednostki PSP, minęło co najmniej 6 godzin - informuje komendant Bereżewski.
Jeśli koleś ma plecy, a patrząc po interwencji ma, to nikt odpowiedzialności nie poniesie. Tylko mieszkańcy, którzy to wdychali
smierdziało tam potwornie już od miesiąca, nie jestem ze zgierza, ale przejezdzałem w pobliżu rowerem 2 razy ostatnio w ciagu miesiąca. Ktoś powinien ponieść odpowiedzialność za to.