Poszukiwanie sprawcy śmiertelnego wypadku. "Nic nie zrekompensuje mi śmierci matki"
W piątek, 3 marca, na ulicy Długiej przy Sierakowskiego zginęła 55-letnia kobieta, potrącona przez srebrną hondę civic. Policja dysponuje zdjęciem z monitoringu, z którego wynika, że samochodem jechały cztery osoby.
Wszystko wskazuje na to, że kierowca, który potracił kobietę, przewoził troje pasażerów w młodym wieku. Kierowca z dużą prędkością - nawet 120 km/h przemieszczał się m.in. ulicą Kolejową, Cezaka, Długą, Armii Krajowej, Piątkowską i Piłsudskiego. Po wypadku, nie zatrzymując się, odjechał w kierunku Łagiewnik i Strykowa.
Zobacz przejście dla pieszych, na którym doszło do tragicznego wypadku:
Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym i ucieczkę z miejsca zdarzenia kierowcy grozi do 12 lat więzienia.
- Chciałbym, aby sprawca wypadku został odnaleziony - podkreśla syn zabitej na przejściu kobiety. - Mamie życia już nic nie wróci, ale dobrze by było, żeby ten nieodpowiedzialny człowiek nikomu innemu już krzywdy nie wyrządził.
Odpowiedzialność karną mogą ponieść także pasażerowie, którzy znajdowali się w pojeździe i oddalili się z miejsca zdarzenia nie udzielając ofierze pomocy.