Ksiądz ukradł aparat? Jest akt oskarżenia
Prokuratura w Zduńskiej Woli wystosowała akt oskarżenia przeciwko księdzu z parafii w Szadku, który miał dopuścić się kradzieży. W maju ekipa filmowców powiadomiła policję, że duchowny ukradł im pozostawiony na statywie aparat.
Ekipa pracowała na zlecenie łódzkiego Semafora. Filmowcy chcieli uwiecznić na zdjeciach zabytkowy kościół. Sprzęt na chwilę pozostawili bez opieki. Jak twierdzą wykorzystał to mężczyzna w sutannie, który zabrał aparat i ukrył się na terenie plebanii. - To postępowanie zostało zakończone aktem oskarżenia, który został złożony do Sądu Rejonowego w Zduńskiej Woli. Maciejowi K. zostało zarzucone przestępstwo kradzieży aparatu Canon wraz ze statywem - mówi Tomasz Sukiennik, prokurator.
Proboszcz Maciej K. od początku nie przyznaje się do winy. - To jest prowokacja, bezczelne działanie. Nie zabrałem tego aparatu, to działanie podstępne - broni się duchowny.
Murem za proboszczem stoi część parafian. - Ludzie, po co to nerwy szarpać. Jesteśmy Polakami, żeby gnębić księdza? - denerwuje się jedna z parafianek.
Wartość sprzętu oszacowano na ponad 2,5 tysiąca złotych. Księdzu grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.