Stanisław Syguła: Potrzebna pomoc, bo nowy Widzew rozsypie się tak, jak stary
Stanisław Syguła - wiceprezes RTS Widzew apeluje do kibiców i do władz miasta. Podkreśla, że w walce o ratowanie klubu czuje się osamotniony i coraz bardziej zmęczony.
- Co mogłem, to zrobiłem, także dzięki doświadczeniu z zawodnikami i trenerami - mówi Stanisław Syguła. - Było spotkanie u wiceprezydenta Treli i prezydent Zdanowskiej, deklarowano nam pomoc w przygotowaniu stadionu Szkoły Mistrzostwa Sportowego przy ul. Milionowej do odbywania meczów, że zostaną przekazane zaplanowane środki, żeby Widzew mógł rozgrywać mecze w roli gospodarza, ale miasto nie wywiązało się z obietnic. Rozczarowują też kibice, którym nie można zaufać.
Na dzień dzisiejszy nie mamy gdzie grać i ponosimy odpowiedzialność, za wszelkie straty wyrządzone przez nieodpowiedzialnych kibiców - mówi Syguła.
Hahahaha ŚŻK 1922!
Karme to możesz sobie kupić ale dla psów zapchlona mendo z Akademi Policyjnej 2013! Odrodzimy sie szybciej niz ci sie wydaje. W Łodzi tylko Widzew!
karma wraca śmialiście się z innego klubu z miasta Łodzi (ŁKS) to karma wróciła i dobrze!
Tylko Widzew. Zamknij ryj bezmózgu z żulmanki! Damy sobie rade pajacu. Wy zgnijecie w 3 lidze!
Zaorać
żebraki !!! kto tu jest daj daj daj ha ha ha żebraki buraki prostaki a biedny syguła boi się o swój biznesik ha ha ha daj daj daj daj reaktywacji daj daj daj daj ha ha ha największe w polsce prostaki żebraki konfidenci !!!! precz ha ha ha ha