W Łodzi nie będzie cyrków?
Łódzcy działacze społeczni oraz radni PO chcą, aby do miasta nie przyjeżdżały cyrki. Chodzi przede wszystkim o zwierzęta, które - ich zdaniem - są źle traktowane i wykorzystywane.
Jest szansa, że wkrótce do Łodzi nie będą mogły przyjeżdżać cyrki. Wprowadzenia takiego zakazu domagają się organizacje walczące o prawa zwierząt, ale także łódzcy radni z PO, którzy w tej sprawie przygotowali uchwałę. Radny Bartosz Domaszewicz wyjaśnia, że chodzi o to, aby miasto nie przykładało ręki do wykorzystywania zwierząt tylko dla rozrywki. - Chcemy zakazać wydzierżawiania i wynajmu miejskich gruntów na wszelkiego rodzaju przedstawienia i pokazy z udziałem zwierząt. Myślimy również o wprowadzeniu zakazu promocji tego typu imprez, w miejskich placówkach - dodaje.
Chodzi przede wszystkim o szkoły, w których nierzadko sprzedawane są bilety do cyrków. Jak przekonuje Paweł Frańczuk z fundacji Viva, cyrk to nie rozrywka, ale przede wszystkim tragedia wielu zwierząt, które żyją w skandalicznych warunkach. - Zwierzęta są wykorzystywane i nie mają możliwości spełnienia swoich potrzeb gatunkowych, takich jak chociażby życie w stadzie - wyjaśnia.
Jednak zdaniem Mirosława Złotorowicza, współwłaściciela cyrku grupa aktywistów nie może decydować za wszystkich. Jak mówi, planowane zakazanie występów cyrkowych z udziałem zwierząt w Łodzi to jedynie próba zyskania rozgłosu przez organizacje zajmujące się prawami zwierząt. - Obrońcom nie zależy na dobru zwierząt, a chodzi im jedynie o pieniądze. Przede wszystkim o przekazywanie jednego procenta podatku - uważa.
Złotorowicz dodaje, że w polskich cyrkach zwierzętom nie dzieje się krzywda, a przykłady złego ich traktowania są czerpane z zagranicy. - Dajcie nam jeden przykład z naszego podwórka. Lwy trzymane w małych klatkach czy niebezpieczne używanie ogni ma miejsce, ale w Chinach - tłumaczy.
Uchwała przygotowana przez radnych zakłada zakaz udostępniania miejskich terenów dla organizowania pokazów cyrkowych z udziałem zwierząt, a także zakaz promocji takich pokazów w placówkach miejskich. Jeśli zostanie przyjęta, odpowiednie przepisy będzie musiał wprowadzić jeszcze prezydent miasta.