Katastrofa kolejowa w Babach. Jest wyrok
Trzy lata i trzy miesiące więzienia orzekł sąd dla maszynisty oskarżonego o spowodowanie katastrofy w Babach. Według sądu w Piotrkowie Trybunalskim mężczyzna nie może również prowadzić pojazdów trakcyjnych przez cztery lata.
Sędzia Sławomir Cyniak nie miał wątpliwości co do winy oskarżonego. - Oskarżony wjechał na stację z prędkością ok. 120 km/h. Kiedy zbliżał się do rozjazdów, gdzie następowała zmiana torów oskarżony zaczął hamować. Dojechał z prędkością 116 km/h, która następnie spadła do 113 km/h i pociąg wykoleił się - dodaje.
Obrońca oskarżonego mecenas Wojciech Kilanowski zapowiedział apelację. - Moim zdaniem wyrok stwarza niebezpieczny precedens. Maszyniści mogą obawiać się prowadzenia pociągów. Urządzenia kolejowe są przestarzałe - uważa.
Prokuratura nie wyklucza, że będzie chciała zmiany kary z trzech na cztery lata pozbawiania wolności. Oskarżony nie chciał rozmawiać z dziennikarzami.
Do katastrofy w Babach doszło w sierpniu 2011 roku. Pociąg prowadzony przez mężczyznę wjechał na rozjazd z prędkością 113 km na godzinę, a powinien jechać 40 km na godzinę.
W wyniku zdarzenia na miejscu zginęła jedna osoba, kolejna zmarła kilka tygodni później w szpitalu. Rannych zostało 162 pasażerów.