Protest rolników. "Musimy wychodzić na drogę, blokować" [wideo]
Ponad trzysta osób wzięło udział w proteście rolników w Łowiczu. Protestujący przez dwie godziny blokowali drogę krajową numer 14, co piętnaście minut przepuszczając stojące samochody.
Wśród powodów protestu rolnicy wymieniają przede wszystkim nieopłacalności produkcji. W Łowiczu spisane zostały postulaty rolników.
Krzysztof Miodek, z Solidarności Rolników Indywidualnych Ziemi Łowickiej: - Taki ważny postulat to nie karać rolników za przekroczenie kwot mlecznych. Nie importować płodów rolnych, a zwiększyć eksport owoców i warzyw oraz innych płodów rolnych. Główny postulat to równe dopłaty z wszystkimi krajami dawnej piętnastki, które mają dopłaty dużo wyższe od nas.
Rolnicy podkreślają, że w Polsce nie ma innego sposobu pokazania swych racji, jak tylko przez protesty. - Protest na pewno jest słuszny, jak wszystkie protesty w kraju, bo w jaki inny sposób mamy walczyć po prostu? Rolnicy nie mają jakieś tam możliwości przekonania władzy do swoich potrzeb. Muszą wychodzić na drogę, blokować - mówi jeden z uczestników protestu.
Protestujący zapowiadają, że jeśli akcje protestacyjne nie przyniosą skutku protesty przeniosą się do stolicy.
/Katarzyna Grabowska/
* * *
Dwie godziny trwał protest rolników w okolicach Wielunia. Około 40 oflagowanych ciągników utrudniało ruch na blisko 20-kilometrowym odcinku dawnej krajowej ósemki. Protestujący narzekają na niską opłacalność produkcji rolnej.
Mówi organizator Łukasz Dybka z rolniczej Solidarności:
Protestujący zwracają szczególną uwagę na niską cenę trzody chlewnej, która utrzymuje się już od roku. Ich zdaniem zbyt tanie są również ziemniaki i mleko.