Opozycja o zastrzeżeniach NIK: Żądamy wyjaśnień od władz. Prawnik miasta: Oskarżenia radnych są nietrafione
Łódzcy radni spotkali się na nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej. Żądają wyjaśnień od władz w sprawie zamówień na kampanie promocyjne miasta, co do której zastrzeżenia złożyła Najwyższa Izba Kontroli.
Zdaniem opozycji, za te nieprawidłowości odpowiedzialny jest dyrektor gabinetu prezydenta Tomasz Piotrowski i szef Biura Promocji Bartłomiej Wojdak, którzy mieli zlecić dwie kampanie firmie należącej do osoby związanej z prezydent Hanną Zdanowską. Ale zdaniem prawnika miasta Marcina Górskiego, oskarżenia radnych są zupełnie nietrafione: - Żadne z tych zastrzeżeń Najwyższej Izby Kontroli nie odnosiły się do tego, jakiego wykonawcę wybrano, i dlaczego tego wykonawcę wybrano. Dlatego uważamy, że nie jest właściwe formułowanie tezy, że to właśnie budziło wątpliwości NIK-u, bo tego w wystąpieniu pokontrolnym NIK-u nie ma.
Jak dodaje Górski, przeciw oskarżanym przez radnych urzędnikom nie toczą się żadne postępowania karne.
Ale jak podkreśla radny klubu Łódź 2020 Łukasz Magin, prokuratura jednak zajęła się sprawą: - Prokuratura Łódź Śródmieście prowadzi postępowanie przygotowawcze na wniosek Centralnego Biura Antykorupcyjnego w sprawie nieprawidłowości, które stwierdziła Najwyższa Izba Kontroli, nieprawidłowości, które dotyczyły zamówień publicznych w promocji miasta. W te nieprawidłowości zamieszani byli najbliżsi współpracownicy prezydent Zdanowskiej.
Na sesji nadzwyczajnej nie stawił się ani dyrektor biura prezydenta miasta Tomasz Piotrowski, ani dyrektor Biura Promocji. Jak poinformował rzecznik prezydent Hanny Zdanowskiej, złożyli oni pozew do sądu przeciwko radnym o zniesławienie i domagają się przeprosin.